Mam swój pewien prywatny rytuał, który sprawia, że sobota jest dla mnie dniem typowym. I dziś będzie właśnie o tym.


Lubię sobotę. Chyba najbardziej ze wszystkich dni tygodnia. Wtedy mogę zrobić wszystko, chociaż zazwyczaj i tak robię co tydzień to samo.

Dzień zaczyna się od tego, że wstaję dopiero wtedy kiedy się wyśpię. Nie narzucam sobie żadnej godziny. Mogę wyłączyć budzik. Zazwyczaj jest to godzina 9-10 kiedy budzę się do życia. Włączam mój poranny program śniadaniowy, o którym już Wam wspominałam w poście o rezygnacji z telewizji i ruszam do kuchni. Tam włączam ekspress do kawy i pozwalałam sobie na wzięcie wszystkiego z lodówki na co mam ochotę.

Po śniadaniu, ruszam do łazienki, gdzie urządzam sobie mini spa. W ruch idą wszystkie peelingi, maseczki, kremy, olejki, żele i różnej maści kosmetyki. I pozwalam sobie na dłuższy prysznic, niż zawsze. Bo nigdzie się nie spieszę. Makijaż, także wykonuję staranniej i efektowniej, niż w tygodniu.

Sobotę lubię, też za to, że to dzień kiedy mogę założyć na siebie dosłownie wszystko na co mam ochotę, nie martwiąc się, że jest niestosowny do sytuacji, w której się znajduję.

Uwielbiam ten co tygodniowy rytuał, bo mimo tego, że się powtarza, czuję się wtedy 100% wolna.

Lakiery Claire’s

W dzisiejszej sobocie towarzyszą mi także lakiery do paznokci Claire’s. Lakiery, w których zakochałam się totalnie. Nie tylko ze względu na ich żywe, nasycone kolory, ale także ze względu na wydajność.

Dużym plusem tych lakierów jest to, że tak naprawdę bardzo często wystarczy jedna warstwa, aby dobrze pokryć kolorem paznokieć. Ewentualnie można na nią nałożyć bardzo cienką drugą warstwę, ale nie więcej!

W porównaniu z innymi lakierami na przykład z firmy Golden Rose, gdzie przy nich trzeba naprawdę się napracować, żeby druga warstwa dobrze pokryła, bo pierwsza zazwyczaj zostawia same smugi, Claire’s zdaje test celująco.

Oprócz wydajności plusem jest pędzelek, który nie gubi włosia, czego nienawidzę w lakierach innych firm, pozostawiających przyklejające się włoski na paznokciach.

Czas wysychania lakierów jest porównywalny z lakierami innych marek. Trwa to kilka minut.

Natomiast trwałość i utrzymanie na paznokciach to kolejny plus lakierów Claire’s. Lakier nie odpryskuje po dniu, czy dwóch, kiedy dużo używamy naszych dłoni w pracy, czy w domu. Jest trwalszy. Minimum 4 dni, możemy cieszyć się kolorem, w zależności od tego jakie prace wykonujemy z pomalowanymi paznokciami.

Dlatego z czystym sumieniem, mogę polecić moim czytelniczkom te lakiery. Cena to ok 19 zł, ale często są różnego rodzaju promocje np. dwa lakiery w cenie jednego, albo promocja 50 % na wybrane kolory.

Tutaj możecie zrobić zakupy internetowo, jeżeli stacjonarnie nie ma w Waszym mieście ich sklepu.

I to tyle.

Idę dalej tworzyć swój sobotni rytuał. ;)

Miłego weekendu.

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu