Rok temu stworzyłam podobny post, w którym znalazły się ciekawe miejsca w sieci, program do obróbki zdjęć i pewien test. W tym roku również nie zabrakło odkryć, które, można powiedzieć, co nieco w moim życiu zamieszały. :)


Bez zbędnych przedłużeń, przejdźmy do tego, co w roku 2018 skradło moje serce.

 

Moje odkrycia 2018 roku

Czytnik e-booków

Dla wielu to żadne odkrycie, prawda? A jednak ja, dziewczyna oddana tradycji, która kocha książki papierowe, po wielu można powiedzieć LATACH!, w końcu zdecydowałam się dać szansę czytnikowi. Zaczęło się od czytania e-booków na tablecie, a skończyło na tym, że zakochałam się w moim Kindle na zabój. Mimo że towarzyszy mi dopiero od miesiąca, już teraz pojawiła się między nami więź nierozerwalna, mimo że dopiero uczymy się siebie nawzajem. Jego lekkość, szybkość i ekran, który nie męczy oczu – przekonały mnie, że warto.

To był świadomy zakup na najbliższe 2 lata (na taki okres mam dostęp do aplikacji Legimi), ale już czuję wewnętrznie, że zostanie ze mną na dłużej.

 

Soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy

Odkąd pamiętam, jestem kosmetycznym ignorantem. Nigdy nie ciekawiły mnie nowości i innowacje związane z kosmetyką. Dlatego, gdy kilka miesięcy temu Asia zapytała mnie: co sądzę o szczoteczkach sonicznych do oczyszczania twarzy, nie wiedziałam, o czym do mnie mówi. Jednak rozmowa z nią przekonała mnie do tego, że jest to produkt ciekawy, który może się u mnie sprawdzić. Wymarzyłam więc sobie taką szczoteczkę na urodziny i towarzyszy mi teraz w mojej codziennej pielęgnacji twarzy, zarówno rano, jak i wieczorem.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niej. Skóra już po pierwszych użyciach była gładka, jędrna, bardziej napięta. Wyrównał się koloryt skóry i przede wszystkim pory się zmniejszyły, przez co wypryski nie pojawiają się już tak często. Wchłanialność kremu i olejków do twarzy też jest dużo lepsza, przez co skóra jest milutka. 

Trochę bałam się, że może to zbędny, przereklamowany gadżet, ale jednak kupił mnie totalnie i dziś zastanawiam się, jak mogłam żyć bez tej szczoteczki wcześniej.

 

Olejki eteryczne

Kolejne WTF? na mojej liście, ale serio. Dokładnie w tym roku doceniłam moc naturalnych olejków eterycznych. Na przykład taka kąpiel bez eukaliptusa to już nie to samo. Rano w kominku do olejków lubię podgrzać sobie zapach grejpfruta lub lawendy. Wieczorem całkiem nieźle sprawdza się olejek z drzewa herbacianego. Poznaję nowe zapachy, kombinuję i doceniam ich właściwości zarówno lecznicze, jak i zapachowe. No i co tu dużo mówić, w domu tak jakby milej… :)

Ja kupuję je przez internet, ale dostaniecie je także w eko sklepach czy nawet w aptekach.

 

Aplikacja Later

Aplikacja Later pomaga w planowaniu postów na Instagram. Osobiście nie korzystam z niej regularnie, bo cenię sobie spontaniczność i pokazywanie życia tu i teraz, ale zdarza się, że czasem potrzebuję ustawić post na dany dzień, a wtedy ta aplikacja jest niezastąpiona. Dzięki niej łatwiej wszystko zapamiętać i ogarnąć.

Lubię dodawać przez Later przede wszystkim recenzje książek – aplikacja dobrze formatuje tekst, który później czytelnie wyświetla się na Instagramie. Wcześniej przygotowuje sobie taką mini recenzję, świeżo po przeczytaniu, a publikuję post, wtedy gdy mi pasuje.

 

Salsation 

Salsation, czyli połączenie różnych rodzajów tańca (m.in. salsa, bachata, reggae) z fitnessem. Cały 2018 rok spędziłam tańcząc, bawiąc się, ale zarazem ćwicząc, z większymi i mniejszymi przerwami. Jednak zawsze, gdy przerwa była większa – tęskniłam. 

Twórcą Salsation jest Alexandro Angulo pochodzący z Wenezueli. Celem tego treningu jest zwiększenie świadomości swojego ciała, nauczenie się wyrażania emocji poprzez taniec oraz rozwój muzykalności – przede wszystkim jednak: dobra zabawa.

Można się porządnie zmęczyć, ale przede wszystkim Salsation daje dużo radości. W 2019 będę kontynuować tę przygodę. :) Sprawdźcie, być może w Waszych klubach fitness również organizowane są tego rodzaju zajęcia!

 

Moc psychoterapii

W tym roku przekonałam się na własnej skórze, jak w porządku jest dać sobie pomóc komuś kompetentnemu, jeżeli sobie z czymś nie radzimy. Można tkwić w czarnej dziurze, która z dnia na dzień pochłania nas jeszcze bardziej, albo podjąć decyzję o zmianie. Los nie zawsze będzie dla nas łaskawy i myślę, że nieraz zrzuci na nas coś, z czym nie będzie łatwo się uporać. 

Spotkania z psychoterapeutą pokazały mi, że można inaczej, lepiej dla siebie samej. Myślę, że tylko ze względu na to, że zdecydowałam się na ten krok, ten rok kończę z uśmiechem na ustach i z przeczuciem, że 2019 pod wieloma względami będzie dla mnie dobry. Po prostu. :)


Zdradzicie, co podbiło Wasze serca w 2018 roku?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu