Tydzień w Londynie to trochę mało na zwiedzenie wszystkiego, ale jest kilka miejsc, które naprawdę warto zobaczyć.


 

  1. SHREK’s adventure- to naprawdę nie jest żart. Nie ważne, czy macie dzieci czy nie. Jeśli podobnie do mnie lubicie bajki, a wszystkie części shreka macie w małym palcu to jest to punkt obowiązkowy! Niestety, nigdzie nie znajdziecie dokładnego opisu, co może Was spotkać w tym mało standardowym muzeum. Nie zobaczycie też zdjęć z środka, bo wszystko jest owiane tajemnicą. Jest zakaz robienia zdjęć i filmowania. Ale wcale się nie dziwię twórcom tego magicznego miejsca, że chcą je zachować w sekrecie. Bo kiedy się wchodzi, przeżywa się totalny szok, że to wygląda tak jak wygląda! Przemieszczamy się pomiędzy różnymi komnatami, pokojami stworzonymi na wizerunek miejsc, które znamy ze Shreka. Np. jego podwórko ze słynną toaletą, albo bar w którym kot miał swoje biuro. Pracownicy są świetnie wystylizowani na postacie grające w bajce. Opowiadają nam historię i są naszymi przewodnikami po Shrekowej dolinie. Po drodze czeka wiele niespodzianek, ale także pułapek. Porywają nas wiedźmy i musimy się wydostać. Shrek nam oczywiście pomaga razem z Osłem. Przygoda nie zapomniana. ;) Nawet dla dorosłych.
  2. Muzeum Madame Tussauds- muzeum figur woskowych, gdzie można zrobić sobie zdjęcie z Britney Spears, rodziną Beckhamów, rodziną królewską, znanymi sportowcami, naukowcami i z kim jeszcze chcecie. Jednak to nie wszystko! Tam również czeka na nas niespodzianka! Przejażdżka pociągiem wagonowym, gdzie oglądamy i słuchamy historii Londynu, a piękne, jak żywe figury woskowe pokazują nam Londyn kiedyś i dziś. Następnie lądujemy w kinie 4d, gdzie oglądamy krótki spot o tym jak Avengersi ratują Londyn przed atakiem. Kolejne niezapomniane przeżycia i czas zabawy na 2 godziny.
  3. Muzeum Science- nie jestem fanem standardowych muzeum (być może nie potrafię docenić ich walorów), ale to muzeum podobało mi się ze względu na jedno miejsce, które nazwano: „Who I am?”. Na tym piętrze można było sprawdzić swoje emocje, jak obraz i dźwięk wpływa na nasze reakcje, jak wyglądalibyśmy w innej płci, jaki mamy typ mózgu: damski, czy męski i wiele, wiele innych zabaw, które powiedzą nam kim jesteśmy.
  4. Oxford- miasteczko studenckie położone ok. 80 km od centrum Londynu. Jeżeli ktoś interesuje się nauką szeroko pojętą to miejsce go zauroczy! Piękna architektura gotycka, barokowa, a nawet z czasów X wieku. Miasteczko jest po prostu malownicze i klimatyczne. Warto poświęcić na nie cały dzień i wtopić się w klimat. Zdecydowanie zrobiło na mnie o wiele lepsze wrażenie, niż sam Londyn, w którym jest masa turystów i masa zróżnicowanych kulturowo mieszkańców. Coś zupełnie nie dla mnie. Natomiast Oxford jest już spokojniejszy i luźniejszy, w samym centrum akademickim jest zakaz poruszania się autami, więc jest o wiele ciszej i sympatyczniej. Oxford to miasto do którego mogłabym wrócić.
  5. No i na koniec miejsca, które trzeba zobaczyć, bo to wstyd, być w Londynie i powiedzieć, że nie było się w takich miejscach jak: London Eye, Big Ben, most Tower Bridge, Pałac Buckingham, Tower Of London i Oxford street, na której można spotkać wiele fajnych sklepów np. M&M worlds.

I to by było na tyle. Bo tydzień to mało czasu. A jeśli w tym czasie uda Wam się obejrzeć to wszystko to i tak możecie być z siebie dumni! Ja zdążyłam obejrzeć jeszcze kilka innych rzeczy, ale tylko te mogę polecić z czystym sumieniem! ;)

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu