Moim ulubionym miastem zaraz obok mojej rodzinnej Łodzi jest przepiękny Wrocław. Nie Kraków, nie Warszawa, ani żadna nadmorska, czy górska miejscowość.
Tylko Wrocław. Miasto spotkań, miasto miłości, miasto życia. Jakkolwiek by nie zostało nazwane będąc tam czuję wewnętrzny spokój i harmonię ze światem. Coś czego nie jestem w stanie przeżyć w swoim mieście. Coś czego Łódź mi nie daje. Dlatego od kilku lat przynajmniej raz w roku tam jestem.
W celu zresetowania się.
Klimat klimatowi nie równy
Łódź coraz bardziej staje się bliższa ludziom młodym, hipsterska i nowoczesna. Coraz więcej zyskuje stylu i im uważniej się jej przyglądam, tym bardziej dostrzegam jej rozwój, który bardzo cieszy. Miło widzieć, że coś Twojego, bliskiemu Twemu sercu na Twoich oczach zmienia się w oszlifowany diament.
Łódź jednak nigdy nie będzie mieć klimatu Wrocławia. To ani dobrze, ani źle. Dąży ona bowiem do czegoś zupełnie innego. Wyjątkowego. Będzie inna, ale dalej urocza i swoja na indywidualny sposób. Dlatego nie da się i nawet nie można próbować porównywać tych dwóch miast do siebie nawzajem.
Wrocław jeszcze nigdy tak jak dziś
Ten weekend spędziłam we Wrocławiu. Miało być, jak zawsze, smacznie, pięknie, błogo, relaksacyjnie. I było. Z małym drobnym szczegółem.
Bowiem powiększyła się liczba świrów na jeden metr kwadratowy starego rynku we Wrocławiu.
Takiego natężenia dziwactwa w jednym miejscu jeszcze nigdy nie widziałam (nie licząc może szpitali psychiatrycznych). I tak się zastanawiam, z czego to wynika?
Niektóre miasta mają problem z uchodźcami, inne z panoszącymi się obcokrajowcami, a Wrocław ma problem ze świrami. Słabo. Nie będę Wam tu dokładnie analizować tych zachowań, gdyż większość z nich jest po prostu niesmaczna, ale zauważyłam w tym problem.
Stary rynek to miejsce spotkań, podobnie jak wyspa Słodowa; do tego miejsce reprezentatywne, które jest wizytówką miasta, dlatego nie powinno ono tak wyglądać. Mnie to osobiście jakoś szczególnie nie dotyka, jeśli spędzam tam tylko weekend, natomiast dla innych turystów na dłuższą metę może to być uciążliwe.
Nie chciałabym, aby Wrocław stracił swoje dobre imię, tylko dlatego, że władze miasta nie potrafią sobie poradzić z kilkoma zaburzonymi osobami, które psują dobry wizerunek i klimat.
Także, z mojej strony apel do Wrocławian!
Zróbcie coś ze świrownią, która buduje Wam się w najpiękniejszych zakątkach Waszego miasta, nim będzie za późno na jakiekolwiek zmiany i nim zostanie ono okrzyknięte miastem świrów ;)




