Mam w życiu takie momenty, podejrzewam, że każdy je ma, kiedy lustruje siebie i swoje zachowania sprzed jakiegoś okresu.
Oceniam, jakie błędy popełniałam i z czego one mogły wynikać.
Ze względu na to, że ostatnie kilkanaście lat popłynęło mi w mgnieniu oka, upływający czas trochę mnie strofuje.
Momentami chciałabym mieć 10 lat mniej, ale w głowie tę wiedzę i świadomość, którą mam teraz.
Dlatego uruchamiając retrospekcję stworzyłam kilka subiektywnych prawd, które powiedziałabym teraz tej naiwnej 16-latce sprzed 10 lat.
1. Miłość to nie wszystko- niby banał, ale pewnie wielu z was wie jak to jest. Kiedy człowiek pierwszy raz poważnie się zakochuje, traci zmysł orientacji i rozum. Wydaje mu się, że to co czuje jest: Jedyne, Niepowtarzalne, Wieczne.
Ta myśl, tak głęboko się w nim zakorzenia, że nie widzi pierwszych oraz kolejnych sygnałów, że coś jednak jest nie tak. Nie chce ich widzieć. Chce tkwić w tym po uszy, niezależnie jak głębokie by było to bagno. Topi się i nie widzi tego. Wszyscy widzą, a on nie.
W końcu jednak nadchodzi taki moment, w którym wszystko się kończy, dochodzi do nas głos rozsądku i wtedy zaczynamy rozumieć, że miłość to nie wszystko. Samo uczucie nie wystarczy do zbudowania dobrej relacji i do szczęścia. Jednym wystarcza kilka lat, a innym kilkadziesiąt, aby to zrozumieć i przede wszystkim zaakceptować.
2. Nie daj sobie wmówić, że się do czegoś nie nadajesz- każdy to zna. Z domu, z podwórka, ze szkoły, czy pracy. Każdy prędzej, czy później napotka w swoim życiu na osobę, która wyszydzi, czy wyśmieje jego plany.
Powie: „no co Ty…nie poradzisz sobie, daj sobie z tym spokój, powinieneś robić to, czy to…”.
Gorzej jak takie słowa słyszy się jako dziecko, czy nastolatek w swoim jedynym azylu, miejscu bezpieczeństwa, którym jest dom.
3. Przyłóż się bardziej do nauki- to zdanie, bardzo często słyszałam, ale chyba w zły sposób było artykułowane, bo zupełnie do mnie nie docierało. Może potrzebowałam terroru, krwi, potu i łez, żeby to zrozumieć. Nauka nie przychodziła mi łatwo, ale też nie była to dla mnie katorga nie do zniesienia. Dziś wydaje mi się, że gdybym dziennie poświęciła na naukę 1-2 h więcej, niż miałam w zwyczaju, np. zamiast rozczulać się nad kolejnym zawodem miłosnym; mogłabym być dziś prawnikiem. Za co do teraz pluję sobie w brodę.
4. Mów zawsze to co myślisz, ale szanując przy tym drugiego człowieka– zazwyczaj nie miałam problemu z wyrażaniem swojego zdania, kiedy było inne, niż czyjeś. Zawsze stawałam w obronie słabszych i bezbronnych- ludzi, jak i zwierząt.
Jednak w sytuacjach, kiedy WSZYSCY mieli inne zdanie, nie wychylałam się. Podobnie, zawsze głupio było mi powiedzieć nauczycielowi, że nie ma racji. Dziś tego żałuję, szczególnie jak patrzę na mojego 3-letniego chrześniaka, który stawia się już „ciociom” w przedszkolu, co kiedyś było zupełnie nie do pomyślenia.
5.Miej świadomość, że Ty i Twoi bliscy nie są nieśmiertelni– myślę, że z tą świadomością, pewne konflikty nie przybrałyby takiej skali jaką dostawały i z osobami, które kocham starałabym się szybciej dochodzić do porozumienia, niż to miało miejsce. Nie chowałabym tak głęboko urazy.
6. Słuchaj dorosłych– jacy rodzice by nie byli, zazwyczaj chcą dla nas dobrze. Kiedyś ich rady były dla nas zwykłą, bezsensowną paplaniną, dziś sami powtarzamy jak mantrę te złote myśli.
7. Nie traktuj życia zbyt serio– ile byś nie miał lat, zabawa to podstawa!
8. Patrz wstecz, ale tylko po to, aby wyciągać wnioski– zazwyczaj mówi się „nigdy nie patrz wstecz”. Ja się z tym nie zgadzam. Warto patrzeć na to co było, właśnie po to, aby wyciągnąć z tego jakąś lekcję. Nasza przeszłość wiele może nam powiedzieć- ja osobiście uważam ją za niekończącą się skarbnicę wiedzy o nas samych.

9. Nigdy nie zapominaj o sobie– każdy na pewno miał w życiu taki moment, w którym zapomniał o sobie. Czy to pochłonęła go miłość, czy pogoń za pieniędzmi, czy całkowite oddanie się dziecku. Nigdy w ferworze tych wszystkich zajęć nie powinniśmy zapominać o sobie, bo później będziemy wylewać żale właśnie w kierunku tych ludzi i rzeczy, dla których się poświęcaliśmy.

10. Nigdy już nie będziesz młodsza– taak…gdybym usłyszała to w wieku 16 lat to zapewne pomyślałabym „i bardzo dobrze, bo chcę już być dorosła!”.
Chciałabym jednak, żeby ktoś mi wtedy powiedział to w mniej więcej taki sposób: „słuchaj, teraz masz najlepszy okres w swoim życiu, te lata i kilka kolejnych, będziesz wspominać całe swoje życie, zobaczysz. To teraz jest czas na szaleństwa, głupoty, wybryki. Młodości się wszystko wybacza, bo jest szalona i niewinna. Więc bierz życie w swoje ręce i szalej, bo nigdy już nie będziesz młodsza.”

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu