Nie będę udawała, że znam się na polityce, bo tak nie jest.
Znam, może ważniejsze daty z politologii, miejsca i nazwiska. Wiem kto jest aktualnie prezydentem, premierem, czym się zajmuje Sejm i Senat. I to by było na tyle.
Wiem, także tyle, ile gdzieś usłyszę- w radio, z Internetu, z telewizji czy z codziennej prasy.
Sama bardzo rzadko szukam informacji na tematy polityczne.
Możecie mnie szargać za to, bądź nie- ale tak jest, polityka mnie mało interesuje.
Dlaczego?
Ano dlatego, że nic się w niej nie zmienia. Nie zmienia na dobre. Czemu winni są szarzy obywatele, jak ja, czy Ty.
Ciągle rządzą tym krajem, tak samo zapatrzeni w siebie i swój dobrobyt cwaniaczki. Nazwiska się zmieniają, ale w kraju nic się nie zmienia. I tu nasuwa mi się myśl:
„Może to i prawda, że Pan Bóg stworzył człowieka, ale jeżeli tak, to na pewno nasrał mu przy tym do głowy, bo patrząc na siebie i na bliźnich, już innego wytłumaczenia tej agresywnej głupoty nie widzę.”
Stanisław Lem, Sławomir Mrożek „Listy 1956-1978”
_____________________________________________________________
Napisałam ten wstęp, żebyście wiedzieli, że wcale chętnie nie pisze o tym, o czym chcę teraz powiedzieć, ale muszę!
Zmusił mnie do tego artykuł, który właśnie przeczytałam. Zapraszam do przeczytania.
To co dzieje się aktualnie w Polsce woła o pomstę do nieba! Ludzie, obudźcie się!
Długo stałam z boku i patrzyłam na to, jak sami powodujemy staczanie się naszego człowieczeństwa i jak rujnujemy Polskę!
I to się właśnie stało. Jesteśmy w najlepszym i OSTATNIM momencie, aby coś zrobić.
Coś, żeby Polska w ogóle istniała, bo jak tak dalej pójdzie marne widzę na to szanse.
Tak jak mówiłam nie znam się na polityce, nie wiem co byłoby najlepsze.
Może warto, na początek, po prostu wyjść na ulice. Pokazać, że więcej nie damy robić z siebie debili i kretynów w żywe oczy.
 Obalić cały ten system, który teraz jest i zrobić nowe, niezależne wybory, a wszystkich tych, którzy aktualnie zasiadają w rządzie, po prostu kolokwialnie mówiąc- wywalić na zbity ryj!
Dobrze.
Na początek proponuję zajrzeć  tutaj i podpisać petycję. 
Nie mam już sił do tego co widzę. Nie chcę na to patrzeć, ale wydaje mi się, że teraz właśnie muszę.
Musimy coś zrobić, jeśli chcemy uratować nas i kolejne pokolenia przed zagładą, która ciąży nad nami przez tych, których sami wybraliśmy.

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu