Dziś chciałabym się pochylić nad pojęciem „codzienności”. Ma ono raczej wydźwięk pejoratywny i nie kryje się pod nim nic nowego, oryginalnego, zaskakującego- mimo tego, że wygląda zza niego nasz cały świat. To proste słowo klucz, które można by było zastąpić słowem życie, a jednak kojarzy nam się źle i szablonowo.
Polacy bardzo często w zdaniach przemycają między innymi takie frazy jak: dzień jak codzień, codziennie to samo, szara codzienność, bo… codziennie jest codzienność. Codzienność powtarzalna, rutynowa, smutna, męcząca.
Dlaczego codzienność, ma negatywny wydźwięk?
Każdy z nas ma swoje codzienne życie na które składa się: praca, szkoła, uczelnia, dom. Przede wszystkim. To jest dla nas najważniejsze i na tym skupiamy się każdego dnia.
Jeżeli jesteśmy młodzi- zależy nam na ukończeniu edukacji. Jeżeli zdobyliśmy już wykształcenie i mamy swoje rodziny, naszym priorytetem jest zarabianie na życie. I zawsze obok tych dwóch największych zjadaczy czasu pojawia się dom. Większość z nas ma potrzebę po szkole, czy pracy wrócenia do swojego azylu bezpieczeństwa- żeby coś zejść, położyć się, czy po prostu pobyć u siebie. Czas między największymi zjadaczami czasu, każdy spędza po swojemu, ale zazwyczaj nie jest to nic odkrywczego- oglądanie telewizji, robienie posiłków, przeglądanie gazet, granie w gry. I tak właśnie wygląda codzienność każdego z nas.
W czasach w jakich żyjemy, kiedy potrzebujemy ciągłych zmian, uniesień, nowych doznań, monotonia codzienności jest dla nas przytłaczająca i dołująca. Nie widzimy w niej żadnych pozytywnych przesłanek. Powiedziałabym raczej, że jest naszym przekleństwem, aniżeli sprzymierzeńcem.
Szukamy nowych uciech, nowych ludzi, nowych szans. Dziś nikt nie chce żyć nudnie i szablonowo. Chce inaczej, oryginalniej.
Jak więc wycofać rutynę z codzienności?
Przede wszystkim, aby wykurzyć rutynę z naszego życia potrzebujemy wzniecić w sobie pokłady odwagi. Odwagi silnej, niezłomnej, do życia po swojemu. To nie będzie proste, bo większość ludzi będzie próbowała zwieść was od tego pomysłu. Wiecie dlaczego? Bo oni nie mają w sobie takiej odwagi (nawet ukrytej), która mogłaby góry przenosić. Najzwyczajniej w świecie są tchórzami. A plan może być naprawdę szalony, bo dziś mało kto nie żyje w sposób monotematyczny i sztampowy. Boimy się odejścia od tego co znamy i tego jak żyją wszyscy na około.
Kiedy mamy już na tyle odwagi w sobie, aby rzucić szkołę, pracę, czy to co nas tak przytłacza i pożera wolny czas, potrzebujemy dobrego planu. Innego, NIECODZIENNEGO planu na życie, który po pierwsze zapewni nam warunki do egzystencji, a po drugie sprawi, że codzienność, nie będzie dla nas monotonnym ciągiem, ale wyzwaniem każdego dnia. Żyjemy w takich czasach, że nie możemy rzucić naszego jedynego źródła utrzymania, jeśli nie mamy dobrego planu na przyszłość. Oczywiście takie wybory zawsze obarczone są ryzykiem. Jednak nie mylmy ryzyka ze zwyczajną głupotą, kiedy człowiek zostaje bez niczego, ani dachu nad głową, ani kawałkiem chleba.
A teraz zastanów się, czy potrafisz to sobie wyobrazić? Jak chcesz żyć?
Może w wiecznej podróży, bez domu, do którego codziennie będziesz rutynowo wracać, bo cała ziemia będzie Twoim domem?
Może w wolnym zawodzie, kiedy to Ty decydujesz, kiedy i ile poświęcisz na coś czasu, a reszta będzie sumą niespodzianek?
Każdy wybór jest dobry, jeżeli jest tylko Twój. Jednak, jest też opcja dla mniej odważnych:
A może tak pokochać codzienność?
Jeżeli brak Ci planu na to jak chciałbyś żyć inaczej niż teraz, bądź nie masz odwagi, ewentualnie wcale nie uważasz, że Twoje wybory są takie nietrafione, a codzienność w zasadzie jest spoko tylko czasem chciałbyś do swojego życia wnieść więcej kreatywności- to to rozwiązanie jest dla Ciebie.
Doceń pierwszy łyk swojej ulubionej kawy, którą zaparzasz zaraz po powrocie z pracy; wieczorną ciszę, kiedy dzieci już zasną; czy weekendowe spotkanie ze znajomymi po ciężkim tygodniu pracy. Spójrz na swoje codzienne obowiązki z pewną dozą humoru. Zamiast pośpiesznie ogarniać bałagan w domu- wlej sobie soku do szklanki, puść ulubioną muzykę, przebierz za superwomen i powoli ogarniaj ten nieład. Nie bądź taką perfekcjonistką. Daj sobie trochę luzu, a i codzienność będzie dla Ciebie łaskawsza.
Możesz też urozmaicić sobie swój tydzień. Zamiast jechać za każdym razem do pracy samochodem, zdecyduj się na rower, zamiast wracać prosto z pracy do domu zatrzymaj się na chwilę w swojej ulubionej kawiarni. Pozmieniaj trochę swoje nawyki, a przede wszystkim angażuj się w to co robisz 100%. Czy to ma być przyrządzanie posiłku dla swojej rodziny, czy czytanie książki. We wszystkim doszukuj się sensu i rób to tak jakbyś kochała to robić od zawsze. I nie trzymaj się sztywno planu, który sobie narzuciłaś. Naginaj go.
Bo czemu nie? Chcesz żeby i Ciebie pożarła codzienność?



