Początek roku to taki moment w życiu każdego z nas, kiedy stawiamy sobie cele albo postanowienia. Planujemy albo marzymy.

Mam nadzieję, że czujesz różnicę, jaka zachodzi między celem a postanowieniem noworocznym oraz między planem, a tylko marzeniem, ponieważ dziś chciałabym się skupić właśnie na marzeniach.


Marzenie to najprościej mówiąc pragnienie czegoś, fantazjowanie o czymś. Samo marzenie nie ma w sobie pierwiastka planowania, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby marzenie stało się celem, który zostanie krok po kroku zaplanowany i (daj boże!) zrealizowany. Nie wszyscy jednak chcą to robić. Nawet ja mam kilka marzeń, które po prostu są i przepełniają moje myśli – mimo że jeszcze nie zamieniłam ich w konkretny cel i działanie. Dlaczego?

Czasem marzenia potrzebują czasu (no i pieniędzy). Warto mieć świadomość, czy aktualnie są one realne, czy nierealne. Odrobina realizmu, jeszcze nikomu nie zaszkodziła w codziennym życiu. Tak samo, jak marzenia o rzeczach nierealnych, nie powinny być traktowane jako głupota. Nie zawsze jest im po drodze do siebie, ale czy to znaczy, że nie warto marzyć?

Marzenia – warto je mieć, choć nie zawsze się opłaca

Kiedyś profesor Bartoszewski powiedział: W życiu są rzeczy, które warto, i są rzeczy, które się opłaca, ale nie zawsze to, co warto, się opłaca, i nie zawsze to, co się opłaca, warto.

To piękna maksyma, która towarzyszy mi każdego dnia, odkąd pierwszy raz ją usłyszałam. Tak naprawdę każdy aspekt życia możesz pod nią podciągnąć i zastanowić się, zanim podejmiesz jakiekolwiek działanie.

Marzenia zdecydowanie warto mieć. To one biorą się z Twoje wnętrza, z serca. Skoro tam są, to znaczy, że są dla Ciebie ważne, a Ty masz potrzebę, żeby je spełnić i sprawdzić, czy zmienią twoje życie na lepsze. Marzenia często pokazują, to kim jesteś. Marzenia potrafią wiele o Tobie powiedzieć. I trzeba je realizować, żeby potem pod koniec życia nie powiedzieć: bardzo tego chciałem, ale nie udało mi się tego zrobić. Tak strasznie żałuję.

Wiesz, dlaczego to takie istotne? Czasem okazuje się, że na łożu śmierci żałujemy tego, czego w normalnych okolicznościach byśmy nie żałowali, bo okazałoby się (po spełnieniu), że to wcale nie było takie ważne.

I właśnie dlatego marzenia nie zawsze się opłacają. Bywa, że są bardzo kosztowne (finansowo, czasowo, duchowo, motywacyjnie), a po ich spełnieniu okazuje się, że wcale nie ma efektu WOW. Udało się i już. Tak się dzieje z marzeniami, które mieliśmy rok, dwa, albo 40 lat. Nie ma reguły. Czasem ich realizacja nas zawodzi, ale to nie znaczy, że nie warto ich mieć. Czasem żałujemy wydanych pieniędzy, ale niepotrzebnie. Przecież w końcu dokonaliśmy ważnego przedsięwzięcia: spełniliśmy swoje marzenie!

Warto mieć marzenia i warto je spełniać, aby żyć w zgodzie ze sobą. Warto sprawdzać marzenia. To jeden z lepszych kluczy do poznania samego siebie. Najgorsze co można zrobić to nakładać na siebie blokady i ograniczenia, które rodzą się w naszej głowie. Wiem to, bo sama je mam. I niezmiennie z nimi walczę każdego dnia, żeby iść do przodu, żeby nauczyć się samej siebie.


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Ludzie, którzy zabijają w nas marzenia…

Małe marzenia dzieciństwa

Jak spełnić swoje marzenia?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu