Nowa pasja. Kolejna pasja. Jedni zmagają się z całkowitym brakiem pasji, a jeszcze inni, jak na przykład ja, co chwilę wymyślają dla siebie coś nowego. I to też jest twardy orzech do zgryzienia.


Co lepsi obserwatorzy zauważyli pewnie, że ostatnio fascynuję się fotografią bardziej niż zawsze. Lubię aparat z obu stron. To znaczy, że nie mam problemu z pozowaniem przed obiektywem, ale tak samo mocno (jeśli nie bardziej) lubię stać po tej drugiej stronie i łapać chwile.

Kiedy wychodzę z domu bez aparatu fotograficznego, czuję się źle. Czuję się pusta w środku i jedynym moim zmartwieniem jest, że stracę ciekawy moment, który mogłabym uwiecznić na zdjęciu.

 

Nowa pasja – kiedy zaczyna zależeć Ci bardziej.

Początki były trudne.

Lustrzanką bawiłam się jeszcze zanim założyłam bloga, czyli kilka lat temu. Wtedy fotografowanie sprawiało mi radość, ale nie miałam na jego punkcie totalnego bzika, jak dzisiaj. Od samego początku powstania socjopatki, zdjęcia na bloga robiłam sama. Były one raz lepsze, raz gorsze, ale raczej nie zbierały pochwał w stylu cudowne zdjęcie, świetny kadr, czy co za kolorystyka. 

Myślę, że moja totalna fascynacja fotografią rozpoczęła się w momencie, kiedy zdecydowałam się założyć instagram. Wtedy zaczęłam oglądać prace innych i totalnie ześwirowałam. Zaczęłam kombinować z aparatem, z obróbką, z kadrami, z tłem – ze wszystkim. Aż w końcu odnalazłam swój styl robienia zdjęć i cały czas się rozwijam i sprawdzam różne kombinacje.

Zdjęcia, które dzisiaj robię i w których czuję się najlepiej – można by opisać jednym słowem: lifestylowe. Lubię robić zdjęcia modowe, portretowe, czy produktowe, najlepiej zdjęcia rzeczy codziennego użytku i najlepiej zdjęcia na luzie. :)

Takie fotografie, które idealnie nadadzą się na bloga, sklep czy stronę internetową. Takie robie od ponad 4 lat i w takich czuję się najlepiej.

 

Nowa pasja – czy powinnam na niej zarabiać?

W pewnym momencie pojawiło się pytanie, czy skoro od kilku lat, codziennie trzymam w rękach aparat, to nie jest dobry moment, aby zacząć na tym zarabiać? 

Nie chcę robić z siebie teraz profesjonalisty, którego zdjęcia aspirują do okładki Vogue, ale wiele osób chwali moje prace, często słyszę, że ktoś chciałby stanąć przed moim obiektywem i zastanawiam się: dlaczego nie?

Oczywiście na co dzień moja praca wygląda inaczej, ale dlaczego zamykać sobie drogę do kolejnych możliwości? Tym bardziej że to uwielbiam! Czemu więc nie dać sobie szansy na dalszy rozwój w tej dziedzinie, skoro ludzie sami się zgłaszają?

Niestety często bywa tak, że mimo iż robimy coś dobrze, nie mamy odwagi pokazać się z tym światu. Więc skąd świat ma wiedzieć, że możecie zająć się czymś komercyjnie? 

Wiele razy przeglądam piękne zdjęcia na IG i czasem zastanawiam się, czy dana osoba mogłaby wykonać zdjęcie dla kogoś na bloga, dla firmy, dla sklepu? I nie wiem. Z jednej strony robi wyjątkowe zdjęcia, ale z drugiej robi je tylko dla siebie na Instagram. Nie ma nigdzie informacji o tym, że wykonuje zdjęcia na zlecenia. A skoro nie ma nigdzie takiej informacji, to najwyraźniej nie robi takich zdjęć – od razu nasuwa się właśnie taka myśl.

A może tak naprawdę ta osoba nawet nie wie, że mogłaby w taki sposób dorywczo pracować? No właśnie.

 

Nowa pasja – jak powiedzieć o niej światu.

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie mamy umiejętności, za co inni nas doceniają i szanują – więc ukrywamy się z nimi.

Wydaje nam się, że to, co robimy, może się podobać, ale nie na tyle, aby ktoś nam za to zapłacił. Jednak nigdy nie przekonamy się, jak jest, jeżeli nie spróbujemy.

Jak zawsze: jedni będą nas krytykować w stylu: z czym do ludzi, takich jak Ty jest wielu, inni będą trzymali za nas kciuki, ale znajdą się i tacy, którzy odnajdą się w naszych pracach i poczują, że chcą skorzystać z naszych usług.

Dlatego najważniejsze to zrobić pierwszy krok i powiedzieć: słuchajcie, jeżeli podoba Wam się to, co robię – jestem otwarta na propozycje. To, co robię dla siebie, mogę też zrobić dla Was.

Na luzie. Bo przecież nie rewolucjonizujecie swojego życia i nie obracacie go do góry nogami. Dajecie jedynie propozycję. Przyjmie się? Fajnie, zawsze coś nowego. Nie przyjmie się? Trudno, nic na tym nie tracicie, bo przecież nikt nie zmienia swojej zawodowej ścieżki.

Dlatego i ja dziś piszę do Was. Przejrzyjcie sobie moje zdjęcia. Oprócz mojego instagrama zapraszam na instagrama mojego męża, gdzie wszystkie zdjęcia, na którym prezentuje się Bartek – są wykonane przeze mnie, a jeżeli czujecie ten klimat: zapraszam na maila: wspolpraca@socjopatka.pl – na pewno się dogadamy. :)


Macie jakieś pasje, zainteresowania, o których nigdy nie myśleliście, jak o biznesie? Co Was powstrzymuje? Czasem wydaje nam się, że jak zamieniamy pasję na pracę to pełnoetatowo, a przecież nic nie musimy zmieniać, możemy sobie dorabiać dorywczo na podwalinach naszej pasji, co nie?

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?:)

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu