2 lata. 24 miesiące. 105 tygodni. 732 dni. 17568 godzin. 1054080 minut. Wyjętych z życia, abym mogła pokochać siebie i innych oraz udowodnić sobie, i tylko sobie, że cuda się zdarzają.
Anna Zamojska
Nigdy więcej – uderzająca opowieść Anny Zamojskiej
Anna zdecydowała się opisać swoje wspomnienia w postaci książki, zainspirowana książkami Reginy Brett (która zresztą napisała przedmowę do pozycji Anny).
Poznajemy Anię jako 14-letnią dziewczynę z religijnego domu. I od razu jesteśmy świadkiem, w jaki sposób buduje się jej relacja z proboszczem z pobliskiej parafii. Dzięki czemu możemy zobaczyć, jak z pozoru wydawałoby się niewinnie, zaczyna się manipulacja i wykorzystywanie niczego nieświadomego dziecka. Według mnie to bardzo ważna część książki, bo pokazuje, jak z pozoru niewinne zachowania mogą stać się początkiem czegoś złego. Pierwsze prezenty, zapraszanie na dodatkowe zajęcia, komplementy. Docenienie i tym samym uśpienie czujności ofiary to krok numer 1.
W kolejnych częściach towarzyszymy Ani na spotkaniach z księdzem, kiedy dostaje od niego sms-y i kiedy siedzi z nim przy stole podczas świąt. Autorka nie zamierza omijać niczego, więc stajemy się też świadkami molestowania seksualnego, by później móc towarzyszyć jej w trudnej przeprawie o siebie i swoje poczucie własnej wartości. W przeprawie, podczas której Ania decyduje się powiedzieć pierwszej zaufanej osobie, co ją spotkało. Towarzyszymy jej aż do momentu, w którym będzie musiała zmierzyć się z publicznym linczem i walką o siebie na psychoterapii.
Nigdy więcej – spowiedź o wilku w owczej skórze
Myślę i zresztą czuć to w książce, że spisanie tych wszystkich traumatycznych doświadczeń bardzo dużo kosztowało autorkę, więc jestem pełna podziwu i szacunku za odwagę i chęć zmierzenia się z tym w formie pisanej jeszcze raz. Historia pokazuje zło w okropnej i okrutnej postaci. W postaci duchownego, który powinien bronić ofiary.
Czytając, miałam poczucie, że wiele myśli jest bardzo ogólnikowo napisanych, urwanych, rozpoczętych i trochę jakby niedokończonych.
Tak jakby autorka nie do końca chciała otworzyć się przed czytelnikiem ze swoimi głęboko skrywanymi odczuciami albo jakby mechanizmy obronne niestety zrobiły swoje i poszatkowały wspomnienia. Nie uważam jednak, że to wada. Dzięki temu mocno czuć w tym wszystkim autorkę, taką, jaka jest dzisiaj, po przeżytej traumie. Dlatego jak zajrzymy głębiej, między wiersze, jesteśmy w stanie jeszcze bardziej zobaczyć Anię. Jakoś to zinterpretować. Poczuć po swojemu. Tak jakby autorka (specjalnie lub nie) zostawiła nam na to dodatkową przestrzeń.
Nigdy więcej – czyli jak wygląda kondycja kościoła
Żyjemy w czasach, gdzie nie dziwi już nas, tak bardzo, jak kiedyś, ksiądz molestujący dzieci. Dalej nas to odrzuca, ale nie jest to dla nas już takim szokiem. Ania nie jest w swojej historii odosobniona. Co jakiś czas na wierzch wypływa podobna historia, w której ksiądz zachował się nieodpowiednio w stosunku do dziecka. Nie ma naszego zrozumienia i naszej akceptacji dla takich zachowań, ale powoli gdzieś widzimy, że to nie są wyjątkowe sytuacje.
Jak to świadczy o kondycji Kościoła i duchownych? No nie za dobrze.
Dlatego też powstała inicjatywa Zranieni w Kościele.
Jeżeli Ty albo ktoś z Twoich bliskich doświadczył przemocy seksualnej od ludzi z Kościoła, zadzwoń na bezpłatny TELEFON WSPARCIA W KAŻDY WTOREK W GODZ. 19–22 – 800 280 900. Rozmowy prowadzone są anonimowo, cierpliwie i dyskretnie. Ten telefon przeznaczony jest dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie masz jeszcze 18 lat, zadzwoń pod numer Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116111.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo Insignis




