Nie chciałabym być księżną Kate. Jest piękna, bogata, wpływowa, a do tego taka smutnie nie prawdziwa.
Cały świat zalała informacja o przyjściu na świat drugiego dziecka księcia Williama i jego żony. Lud wiwatuje, kamerzyści przecierają obiektywy, dziennikarze ostrzą ołówki. Każdy marzy, aby zobaczyć już to maleństwo. I w końcu, po długim okresie oczekiwania- jest! Młoda para pojawia się przed szpitalem trzymając na rękach różową kulkę. Wcale nie piękniejszą od nowo narodzonego dziecka moich sąsiadów. Przecież wszystkie noworodki są prawie identyczne! Ale świat zaraz uzna je za najpiękniejsze dziecko świata.
Piękna scena, pełna emocji, wzruszenia i szczęścia. Tak, tak, tak. Jedno mi tylko nie pasuje do tego całego obrazka.
Księżna Kate.
Otóż, jaka kobieta świeżo po porodzie, wychodzi ze szpitala TAK zrobiona? Przepięknie ułożona fryzura, na której nie znajdziesz nawet jednego źle układającego się włoska, pełny makijaż, szpilki i obowiązkowo biżuteria!
Rozumiem, że zamiar był dobry i miała zostać odebrana jako szczęśliwa, świeża, naturalna mama, ale nie wszyscy jednak tak to odebrali.
Nie raz widziałam młode matki wychodzące ze szpitala z małym na rękach i żadna z nich nie wyglądała jak miss wychodząca na wybieg. Bo w tym momencie nie to jest dla nich najważniejsze, tylko radość i szczęście jakie przeżywają patrząc na tego szkraba. Brak kolczyków to ostatnia rzecz o której myślą.
I w tym wszystkim mi jej żal. Bo nie sądzę, że ona sama wpadła na ten genialny pomysł, tylko jej PR-owcy. Posadzili tą biedną dziewczynę i zrobili z niej bóstwo. Takiej osobistości nie wypada pokazać się w źle ułożonych włosach, czy bez makijażu. Po prostu nie wypada. Nawet po porodzie.
I jak potem zwykłe kobiety mają nie popaść w kompleksy, kiedy media skutecznie piorą im mózg informacjami, że przecież każdy po porodzie może wyglądać jak milion dolarów?
Teraz już rozumiecie dlaczego nie chciałabym być jak Kate? Nie chciałabym pokazywać się tak jak oczekują tego ode mnie inni. Nie chciałabym nie móc być sobą, kiedy mam na to ochotę, w szczególności w tak intymnych chwilach. Nawet na rzecz tych wszystkich pieniędzy i tej sławy, która ją teraz dotyka.
fotografia: East News.



