Z każdej strony jestem bombardowana nieskończoną ilością wiadomości, zdjęć, filmików dotyczących zdrowego, racjonalnego odżywiania.

Teraz modne, ale przede wszystkim zdrowe jest bycie na diecie.

Ja nigdy nie musiałam przejmować się tym co jem- miałam świetną przemianę materii, więc mogłam pochłaniać wszystko, a niczego po mnie nie było widać. Korzystałam więc z tego.

Niestety. Sielanka w pewnym momencie się skończyła.

Ze względów zdrowotnych musiałam ograniczyć niezdrowe składniki, używki, napoje w swoim jadłospisie, od których w pewnym sensie byłam uzależniona.

Na początku było to fajne. Ciekawa, nowa odmiana sposobu odżywiania. Poznałam wiele nowych produktów, które z chęcią pochłaniam, nowych przepisów i urozmaiciłam w ten sposób swoją dietę. Czułam się też fizycznie lepiej. Ale po jakimś czasie zaczęło mi brakować starych nawyków. Słodyczy, nieskończonej ilości czekolady, Mc Donalda, Pepsi. Tak po prostu mój organizm domagał się tego co bardzo dobrze znał.

I tak dietę trafił szlag.

Lubię kasze jaglaną, ale uwielbiam też frytki smażone na głębokim oleju.

Kocham rukolę, ale tak samo darze miłością Mc Donalda.

Lubię rybę, ale i zarazem wołowinę.

Zajadam się owocami i warzywami, ale tak samo mocno wielbię wszystkie słodkości.

Piję wodę i soki świeżo wyciskane, ale nie potrafię odmówić sobie Coca-coli, kawy, czy wina.

To jest straszne. Kiedy masz silną motywację, bo chcesz schudnąć, zadbać o siebie- jesteś w stanie zmusić się do racjonalnego odżywiania chociaż by to miało trwać tylko jakiś czas. Tak mi się przynajmniej wydaję. Ja nie chcę schudnąć. Ja zostałam zmuszona do diety dla swojego zdrowia. I co? To powinna być całkiem niezły, ważny powód. Prawda? Gówno prawda.

Nie potrafię powiedzieć „nie” tym czekoladowym ciastom…

Nie mogę oprzeć się Big Macowi z frytkami….

Po prostu nie mogę.

Może macie jakieś sprawdzone sposoby na zmotywowanie do zdrowego odżywiania? Bo mi już brak sił.

I tak sobie marzę…zjadłabym ociekające tłuszczem, okraszone cebulką pierogi z mięsem…

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu