Bycie idealistą to najczęściej kula u nogi, która ciąży przy każdym ruchu. Najmocniej doskwiera w obecności innych osób, kiedy jesteś wytykany palcami, bo inny. I choć w samotności możesz na podwalinach ideałów góry przenosić, życie z ludźmi udowodni Ci, że to nic niewarte działania.
Idealiści, fanatycy, wizjonerzy, altruiści, wyznawcy, głupcy. Tak, głupcy. Sami sobie utrudniający życie w tym i tak bezczelnym świecie. Bo komu żyje się najtrudniej? Owszem! Ludziom idei.
Ten tekst nie jest po to, żeby przekonać Cię, że nie warto ich mieć. Ten tekst jest po to, żeby uświadomić Ci, że to często one są odpowiedzialne za to, że tak Ci ciężko. I pomyśl, czy faktycznie tego chcesz? Czy są one tego warte? Jak zagorzałym fanatykiem jesteś? Co jesteś w stanie poświęcić dla wartości, jakie wyznajesz?
Idealisto! Po co Ci nierealne idee?
Jestem idealistką. Od zawsze. Odkąd tylko pamiętam. Wierzę w kilka rzeczy i dążę do nich, aby świat był przyjemniejszy. Wierzę, że się da. Ufam. A potem? No zgadnij. Najczęściej cierpię. Jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, aby porzucić swoje ideały. Dlaczego? W końcu czuję, że to one nadają sens mojego życiu. Mimo kłód, jakie podrzuca mi wiara w idee, jestem dumna z tego, że mam wartości, na których mi zależy.
1. Sprawiedliwość – co mi powiesz, kiedy zadam Ci pytanie, czy na świecie istnieje sprawiedliwość? Jestem pewna, że odpowiesz: nie, nie istnieje. I będziesz mieć rację. A wiesz, co ja odpowiem na to pytanie? Sprawiedliwość jest możliwa, to my kreujemy świat, w jakim żyjemy. Wyłącznie człowiek jest odpowiedzialny za to, czy będziemy żyć w kraju sprawiedliwości, czy niesprawiedliwości. Często nieświadomie wybieramy drugą drogę. Sprawiedliwość jest możliwa. Wierzę i marzę, że doczekam świata, kiedy wszystko będzie dążyło ku sprawiedliwości.
2.Ludzie – co mi powiesz, kiedy zadam Ci pytanie, czy warto ufać ludziom? Zapewne powiesz, że nie warto ufać tym, których się dobrze nie zna. Jedynie przyjaciołom, chociaż i oni potrafią wystawić do wiatru.
Dlaczego zamykamy na klucz samochody, mieszkania, firmy? Dlaczego w tramwaju pilnujemy torebek i kieszeni? Dlaczego boimy się mówić głośno o naszych projektach i planach na rozwój? Bo nie ufamy ludziom. A wiesz, co ja Ci powiem? Wierzę, że ludzie są z natury dobrzy, tylko w życiu im się nie poukładało. Ludzie kradną. Kradną na potęgę: Twoje rzeczy, pomysły, projekty, wytwory działalności. Kradną. A co wtedy robią idealiści, tacy jak ja? Zamykają się w sobie, bo zaufali kolejny raz i kolejny raz ktoś ich wyrolował. Bo uwierzyli w drugiego człowieka, zaufali mu, a on bezczelnie ich wyrolował!
3.Miłość – co mi powiesz, kiedy zapytam, czy prawdziwa miłość istnieje? To dość zabawne, bo powiedziałabym, że w tym aspekcie większość z nas uważa się za idealistów i wierzy w prawdziwą miłość. Tylko dlaczego w takim razie nikt o nią nie dba, kiedy już nas spotyka? Dlaczego kombinujemy, udajemy, kłamiemy i szukamy nowych wrażeń?
Spójrzcie sobie w statystyki rozwodów w Polsce. Co to o nas mówi? Bo na pewno nie to, że jesteśmy idealistami i wierzymy w miłość. Prawdziwi idealiści oprócz samej wiary, działają na rzecz swoich ideałów. Co to oznacza? Jeśli coś się psuje, próbują to naprawić i nawołują innych do tego samego.
Więc moje pytanie z początku brzmi: Jak zagorzałym fanatykiem jesteś swoich ideałów? Ile są dla Ciebie warte?
Czy idealiści są potrzebni światu?
Każdy sam powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie. Moim zdaniem tak, ponieważ to oni:
- wierzą w to, co robią
- działają, np. bezinteresownie pomagają na rzecz różnych organizacji
- dają nadzieję innym na lepszy świat
- pokazują, że nierealne czasem może stać się realne
Pięknie to wygląda na piśmie prawda? Aż chce się podziwiać idealistów. Jednak tak naprawdę czy jest co podziwiać?
Pewnie niektórzy idealistów nazwaliby naiwniakami. Właśnie dlatego to im żyje się najtrudniej. To oni ciągle dostają po dupie, bo każdy przejaw niesprawiedliwości czy ludzkiej złośliwości biorą do siebie. Nie potrafią przejść obok tego obojętnie i powiedzieć „a już, stało się, trudno”. Nie! Dla nich każdy taki przejaw to krok do tyłu w ich ideałach. To krok do tyłu dla ludzkości i osobisty cios, bo przecież… miało być tak pięknie. Bo przecież jest to możliwe.
Oczywiście ideały mogą być różne. Ojczyzna i wolność, za którą miliony ludzi ginęli. Czy było warto? Sam sobie odpowiedz.
Przyjaźń, wiara, kościół – ludzie potrafią robić wiele, nie zawsze dobrych i świadomych działań na rzecz ideałów, które wyznawali. Idealista może stać się groźnym fanatykiem. Granica często bywa cienka. To oni przeżywają najsilniej i bywa tak, że to oni umierają najmłodziej.
…
Poprosiłam zaprzyjaźnionego blogera, również idealistę, o kilka słów odnoście ideałów z jego perspektywy. Jak się okazało, doskonale go rozumiem, chociaż zakończenie wypowiedzi Radka jest bardziej optymistyczne niż moje. :)
Radosław Gabinek www.osinskipoludzku.blogspot.com
Nie mam zielonego pojęcia, jak to jest, że kiedy słowo idealista pada w moim kontekście, to ja sobie przypisuje to jako zaletę, natomiast w wielu kręgach, w których się obracam, pojęcie to traktowane jest bardzo często jako fanaberia, defekt, brak dojrzałości, tudzież dziecinada i często wiąże się z głupim uśmiechem, bądź kiwaniem głową z politowaniem. W takim to świecie przyszło nam żyć.
W ogóle trochę się zdziwiłem, kiedy zobaczyłem, jakie są antonimy słowa idealista: realista, pragmatyk, trzeźwo myślący człowiek. Co do kur…nędzy? Tzn. że jak człowiek żyje dla jakiejś idei i jest w stanie poświęcić dla niej rozmaite wygody, dobra materialne, zbędne luksusy jest już uznawany za pijanego?
Trochę chyba tak jest, a to z uwagi na zbytnią popularność koncepcji stawiających na siebie, na dobro własne i stawiających je w opozycji wobec dobra ogółu i celów wyższych. O ile zgodzę się, że czasem w idealizmie można pójść w utopijne mrzonki i marzenia, to wydaje mi się, że są to jednak skrajne przypadki. Ja nie uważam, żebym oczekiwał utopii.
Nie potrafię jednak żyć tylko dla siebie, nie robić czegoś dla ulepszania świata, dla pomagania innym, bo inaczej myślę sobie, że trudno by mi było odnaleźć sens w trwaniu na tym świecie. Wierzę, że mimo różnych przykrych doświadczeń, które nas spotykają, ludzie wcale nie są z natury źli.
Wychowałem się na muzyce punk, na metalu. W tych subkulturach pojęcia takie jak wolność, równość, braterstwo, pomaganie słabszym w potrzebie były filarem bycia porządnym człowiekiem.
Dorosłość wcale nie musi wymagać rezygnacji z idealizmu, a bardziej wydaje mi się, że jeżeli system jest wadliwy, czy to będzie kościół, czy rząd, czy szkoła, czy miejsce pracy i jeśli taki zdefektowany system przysłania człowieka i zaczyna funkcjonować z jego pominięciem, to taka sytuacja zabija idealizm w ludziach. Wielu poległo, w tym duża część przyjaciół i znajomych, ale też i wielu zostało wciąż wiernym ideałom, które wcześniej wspomniałem i to sprawia, że wierzę, iż nic już nie jest w stanie sprawić, że pokona mnie materializm czy egoizm.
Jeśli bowiem za młodu nie udało im (systemowi) się nas złamać, to o ile sami nie zrezygnujemy z bycia idealistami, to już nikt nam tego nie odbierze.
Na koniec taka mała konkluzja. Moim zdaniem nie jest naiwniakiem ktoś, kto kieruje się w życiu ideałami i o nie walczy, ale jest naiwniakiem, ten kto przegrywa swe życie nie wierząc w nic poza własnym interesem i zastępując kwestie duchowe materialnym badziewiem.
A Ty? Czujesz się idealistą?:)
Podobne posty, które pojawiły się na blogu:




