Dawno nie czytałam książki, po odłożeniu której powiedziałam sobie: muszę ją przeczytać jeszcze raz. Do teraz. Taki to właśnie jest Manifest codziennego bohatera, którego autorem jest jeden z czołowych guru rozwoju osobistego: Robin Sharma.


Manifest codziennego bohatera to ponad 400 stronicowa książka, której celem jest zainspirować i przekonać czytelnika do zmiany. To przyjacielski kopniak w stronę rozwoju, ale i zarazem ekspercki wykład na temat nawyków, które pomogą ci zmienić nie tylko podejście do sukcesu, ale i zrealizować jedne z największych wizji, jakie posiadasz.

Tak obiecuje autor, a jak to wygląda z mojego punktu widzenia?

Manifest codziennego bohatera – o czym to książka?

Sięgając po te lekturę miałam spore oczekiwania, bowiem Robin Sharma w Polsce zyskał popularność dzięki innej książce „Klub 5 rano”. Co prawda ta lektura dopiero przede mną (więc nie mam porównania tych dwóch pozycji), jednak słyszałam o niej wiele dobrego. Kiedyś wstawanie o 5:00 było dla mnie nie do pomyślenia, dzisiaj coraz częściej zastanawiam się, czy nie spróbować –  dlatego być może ta książka potrzebowała czasu, by w moim życiu mogła się pojawić.

Teraz jednak na tapet biorę Manifest codziennego bohatera, książkę cytat. W taki sposób o lekturze mówię wtedy, gdy przepełniona jest taką ilością różnego rodzaju inspiracji, że masz ochotę zapisać w swoim notatniku co trzecie przeczytane zdanie. :) I tak jest tutaj. Autor dzieli się swoim doświadczeniem, które zdobył, pracując z największymi firmami takimi jak: Microsoft, NASA, czy Nike. Współpracował także ze znanymi sportowcami, pisarzami i innymi osobami, które potrzebowały dowiedzieć się, jak osiągnąć maksimum swoich możliwości. Bo jeśli miałabym powiedzieć jednym zdaniem, czym zajmuje się Robin Sharma i jaką wartość daje, to właśnie byłoby: odkrywanie w ludziach ich ukrytego potencjału do bycia mistrzem w swoim fachu. 

Z jednej strony w książce autor porusza tematy budowania nawyków, które pozwalają osiągać niebywałe efekty, wskazuje jak uniknąć prokrastynacji, jak pracować efektywnie, a nie ciężko, a także jak w tym wszystkim poznać samego siebie. I to wszystko z bardzo szczegółowym opisem dokładnych zadań – tak naprawdę do wdrożenia od dziś. Większość narzędzi, jakie Robin podrzuca to jego osobiste, wypracowane, sprawdzone na wielu płaszczyznach metody.

Z drugiej jednak strony, książka naładowana jest inspirującymi historiami. Autor w pewien sposób prowadzi opowieść własnego życia, ale i opiera się na wielu historiach, czy cytatach innych osób, które są mu w świecie rozwoju osobistego, bliskie (i od których czerpie)… bo jak to sam autor pisze: trudno inspirować innych, kiedy samemu nam brakuje inspiracji.

Manifest codziennego bohatera – recenzja

Książkę miałam przyjemność czytać przedpremierowo w formie e-booka, dlatego na wstępie powiedziałam, że przeczytam ją jeszcze raz. Bowiem znalazłam w niej tyle ciekawych dla mnie wątków, które chciałabym spróbować wprowadzić do mojego codziennego planu dnia, że muszę do niej wrócić i  pozaznaczać niektórych fragmenty w książce papierowej. Dzięki temu lepiej i szybciej wraca mi się do przeczytanych wątków.

Miałam poczucie, że niektóre z propozycji autora całkowicie odbiegają od pewnego poziomu realności, jaki może sobie wypracować w ciągu tygodnia przeciętny Polak. No ale tak, to nie jest książka napisana dla przeciętnych ludzi. Jak to zaznacza Robin, to książka, dla tych, którzy chcą  być najlepsi. Czy ja taką chęć wykazuję? Raczej nie mam takich ambicji, dlatego na pewnych poziomach miałam poczucie niezrozumienia z autorem.

Jednak bardzo szanuje go za to, że dzieli się  wiedzą, jak odkryć swój potencjał i urzeczywistnić go, pokazując, że to wcale nie jest prosta i łatwa droga. Autor porusza wiele tematów nieprzyjemnych, które na drodze do sukcesu prędzej, czy później się pojawią. Przypomina też o kluczowych aspektach, takich jak: poznanie siebie samego, dużo odpoczynku, spędzanie czasu z rodziną, relaks, zabawa. To coś, czego zawsze brakuje mi w książkach nastawionych na mocny rozwój osobisty. Robin Sharma zaznacza, że to tak samo ważny aspekt, jak sama praca, jeśli nawet nie ważniejszy. Bo tylko dzięki odpowiedniemu odpoczynkowi, jesteśmy w stanie pracować efektywnie i kreatywnie.


Zdecydowanie polecam te książkę wszystkim zainteresowanym rozwojem osobistym, gdyż można w niej znaleźć nieodkryte jeszcze perełki + daje mocno przestrzenne spojrzenie na drogę do realizowania swoich talentów z nadzwyczajnym sukcesem, ale i zarazem spojrzenie na dobre, proste szczęśliwe życie. :)

 

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Kompania Mediowa

 

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu