Czy wstydzisz się, kiedy masz alergie? Nadciśnienie, cukrzycę czy astmę? Dlaczego więc wstydzisz się niepłodności? Przecież to też choroba!


Wszystkie choroby, które wymieniłam powyżej to choroby cywilizacyjne, łącznie z niepłodnością. Zaliczyć do nich można jeszcze osteoporozę, zawał serca czy próchnicę. Znajdziemy tu także choroby bardziej wstydliwe jak: AIDS, depresja, alkoholizm czy otyłość.

Wiecie, dlaczego jednych chorób się wstydzimy, a innych nie? Doszłam do wniosku, że ma to związek z nami. Tak, z nami i z ludzkim (nie do końca prawdziwym) postrzeganiem chorób!

  1. Wstydzimy się AIDS, ponieważ ta choroba zależy od nas – ludzie mogą nas odebrać, jako rozwiązłych, którzy sypiają z kimkolwiek.
  2. Wstydzimy się alkoholizmu, czy narkomanii, ponieważ ta choroba zależy od nas – to my nie radzimy sobie z życiem i szukamy ukojenia w używkach, jesteśmy słabi.
  3. Wstydzimy się depresji, ponieważ ta choroba zależy od nas – nie radzimy sobie z własnym życiem i mamy problem z głową. 
  4. Wstydzimy się otyłości, ponieważ ta choroba zależy od nas – zaniedbaliśmy się.

Powyższe choroby nie zawsze są zależne od chorego, mimo że w większości przypadków, tak się przyjmuje.

Dlaczego więc wstydzimy się niepłodności? W jakiej mierze zależy to od nas? W żadnej. A jednak wstydzimy się, bo… ktoś może pomyśleć, że jesteśmy… no jacy? Niepełnowartościowi?

Choroba to nie wstyd!

Jak widzicie, wszystko kręci się wokół tego, co ludzie powiedzą, a jak nie powiedzą – to nie daj boże, co pomyślą. 

Nie zastanawiamy się nad prawdą, nie walczymy o nią. Dajemy się zaszufladkować, często w błędne myślenie. Bo czy zawsze AIDS musi oznaczać rozwiązłość albo narkomanię? Czy depresja zawsze musi oznaczać, że jesteśmy psycholami, od których trzeba trzymać się z daleka? No, nie! I dzięki różnym akcjom społecznym i uświadamianiu społeczeństwa, człowiek z depresją nie jest już dzisiaj traktowany, jak wariat, dla którego jedynym ratunkiem jest zamknięcie w psychiatryku.

Wystarczy walczyć.

Dlatego powstała kampania NIEPŁODNOŚCI NIE WIDAĆ zorganizowana przez redakcję magazynu CHCEMY BYĆ RODZICAMI. Dlatego ja zaangażowałam 23 blogerów, aby obalali mity o niepłodności w ramach blogowego projektu „BLOGERZY VS. NIEPŁODNOŚĆ”. Bo niepłodność, to nie jest powód do wstydu!

Niepłodność to (nie) wstyd

Rozumiem, że dla par, które marzą o dziecku i swoje szczęście upatrują w małej istocie, informacja o tej chorobie może być załamaniem ich wewnętrznego świata. Rozumiem, że czują się niesprawiedliwie potraktowani i mają żal do Boga (czy w kogo wierzą). Jednak, aby naprawdę poczuć strach i smutek takiej osoby, trzeba byłoby to przeżyć. Trudno jest mówić o czymś, czego nie zna się z autopsji. Trudno jest być wyczulonym na pewne słowa, zachowania i działania. Można jednak próbować. W końcu większość z nas posiada empatię.

Niepłodność można leczyć. I naprawdę nie ma powodu do wstydu, ponieważ choroba nie wybiera. Trzeba wierzyć w skuteczność leczenia, któremu się poddajemy i mieć niezłomną nadzieję. Jest naprawdę baaardzo dużo przypadków medycznych, gdzie pary niepłodne zachodzą w ciążę i rodzą zdrowe dzieci.

Cierpienie w milczeniu jest zabójcze. Co może stać się w najgorszym wypadku, jeżeli wyjawimy swój problem? Ktoś nie zrozumie? Nie wykaże się odrobiną taktu i współodczuwania? Zacznie nas pocieszać? Albo wręcz przeciwnie: wyśmieje? Powie, że jesteśmy niepoważni?

To problem tej osoby oraz jej braku wiedzy. Można wtedy tej osobie podsunąć jeden czy dwa artykuły o niepłodności. Wytłumaczyć, porozmawiać. W najgorszym wypadku olać, bo czasami z pustego i Salomon nie naleje.


To się dzieje na każdym kroku. Obok nas. Możesz nawet o tym nie wiedzieć. Skąd masz się tego dowiedzieć, skoro nie mówi się o tym? Skąd wiesz, że pary, które znasz, nie zmagają się z tym problemem w swoich czterech ścianach? Nie wiesz! Więc nie oceniaj i nie wypytuj! Przyjdzie taki czas, że jak będą gotowi, to zaczną o tym mówić. Ale żeby to się stało, społeczeństwo musi być na to przygotowane merytorycznie i psychicznie. I to jest nasza misja! Stworzyć dobry grunt dla osób, które zapragną wyjść z ukrycia. :)

Jeżeli uważasz ten tekst za przydatny, kliknij poniżej ikonkę społecznościówki i udostępnij. Niech trafi on do jak największej liczby osób. Będzie mi bardzo miło.


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Wstydzę się niepłodności – historia czytelniczki

Blogerzy vs. Niepłodność – mój projekt blogerski

Niepłodności nie widać – relacja ze spotkania


WYNIKI KONKURSU! 

Wiem, że wielu z was na to czekało! Do konkursu zgłosiło się 29 dziewczyn. Niestety tylko 5 osób może zostać nagrodzonych, ponieważ takie są zasady. Okazało się, że to zdecydowanie za mało książek, ponieważ wszystkie odpowiedzi zrobiły na mnie duże wrażenie! Wybór był bardzo trudny. :(

Bardzo dziękuję za wszystkie rady, jak pozostać młodym! Wcielam je w życie od razu! ;)

Dla większości z was receptą na jak najdłuższą młodość jest: nieprzejmowanie się opiniami innych, dystans do siebie, uśmiech każdego dnia, życie w zgodzie ze sobą, niezamartwianie się. To są wspaniałe rady i myślę, że każda z nich jest tak samo ważna. Jednak kilka osób podało jeszcze inne rozwiązania. :D

Książki trafią do:

  1. 1. Make Happy Life – za samotne spacery po lesie! Bo czas spędzony z samym sobą jest bardzo ważny!

2. Palma kokosowa – za drinka raz w tygodniu z przyjaciółmi i codzienny taniec przed lustrem!

3. Monotematyczna Ona – za domowe spa, które uwielbiam!

4. Nieidealna Anna – za miłość!

5. Fitkola – która na sam koniec, jako jedyna, zaskoczyła mnie nagraniem! ;D

Dziewczyny prześlijcie mi swoje dane do wysyłki na maila: socjopatka@socjopatka.pl

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz