Musiał przyjść ten dzień, w którym opowiem Wam więcej o stosowaniu przeze mnie olejków eterycznych. To moje odkrycie już od kilku lat, ale mam wrażenie, że w tym roku pogłębiło się jeszcze bardziej i odkrywam je poniekąd na nowo.

Olejki eteryczne stały się moim codziennym antidotum na wiele dolegliwości. Jak je stosuje, w jaki sposób mnie ratują, ale także co z tym wszystkim na wspólnego dyfuzor do olejków, który pojawił się w moim domu – to wszystko znajdziecie w tym wpisie.


Olejki eteryczne to naturalne substancje pozyskiwane z roślin olejkodajnych. Do ich stworzenia wykorzystywane są rośliny, owoce, kwiaty, ale i drzewa. Dlatego tak wiele dzisiaj, spotkać można różnorodnych olejków. Ja sama mam ich w domu około 10. I każdy inny.

Olejki eteryczne – zastosowanie

Każdy z olejków ma swoje określone działanie terapeutyczne i lecznicze. Zanim więc zdecydujemy się na konkretny olejek, warto przeczytać, jakie ma zastosowanie. To co ważne, tak naprawdę każdy z nich, możemy stosować przy przeziębianiach i obniżonej odporności. Zarówno profilaktycznie, jak i gdy pojawią się już objawy choroby. Olejki są silną substancją wspierającą organizm.

Dość jednak o teorii! Największa zabawa jest wtedy, gdy samodzielnie możemy testować olejki i sprawdzać, które na nas najlepiej działają.

Olejki eteryczne można stosować w aromaterapii, miejscowo oraz (rzadko, ale zdarza się) doustnie. Jednak doustnie można stosować tylko niektóre olejki eteryczne! Większość z nich, szczególnie te tańsze, nie są przeznaczone do spożycia. Warto dowiedzieć się u producenta, jak jest z jego olejkami i zawsze czytać etykiety.

Natomiast miejscowo i do aromaterapii jak najbardziej możemy korzystać ze wszystkich olejków.

I mi te dwie formy są równie bliskie.



Olejki eteryczne stosowane miejscowo

To forma, którą odkryłam tak naprawdę dopiero w tym roku i która ratuje zarówno mnie i męża. Cały czas nie możemy wyjść z podziwu, jak to jest, że to tak szybko i dobrze działa!

My olejki stosujemy bezpośrednio na skórę, ale jeśli masz wrażliwą skórę, albo się boisz, możesz olejek eteryczny wymieszać z olejem bazowym (może to być olej kokosowy, masło Shea, olej migdałowy – co chcesz) i wtedy nakładać na skórę.

Działania tutaj występują przeróżne, ja opowiem, co nam pomaga.

Olejek z drzewa herbacianego uratował moje nawracające opryszczki wargowe. Jak tylko czuję, że coś mnie smyra, albo widzę, że już pojawia się zaczerwienienie w okolicy ust – nakładam kroplę olejku z drzewa herbacianego na to miejsce, czynność powtarzam 2-3 razy w ciągu dnia i opryszczka się nie pojawia! Już kilka razy drzewo herbaciane w ten sposób właśnie mnie uratowało.

Drzewo herbaciane oraz lawenda są także dobre na oparzenia. Jeśli zdarzy Ci się oparzenie, również kilka kropel olejku i ból mija, a także miejsce po oparzeniu znika! Testowane wiele razy, najczęściej na mężu. ;)

Za to, olejek z lawendy oraz z mięty pieprzowej, świetnie sprawdzają się przy bólach głowy. Wystarczy kilka kropel na skronie. Mam też w otoczeniu potwierdzone przypadki, że lawenda pomaga przy bólach migrenowych, także… to dopiero jest moc! Lawenda pomaga też przy bezsennościach.

Olejki eteryczne w aromaterapii

Najczęściej jednak, prawie codziennie, szczególnie teraz w okresie jesienno-zimowym, zaczęłam stosować olejki poprzez aromaterapię.

Najprostsza metoda to po prostu wąchanie otwartej buteleczki z olejkiem, czy dodanie kilku kropel do kąpieli. Jednak jeśli chcemy naprawdę potężnego kopa leczniczego, najlepszy będzie do tego dyfuzor do olejków.

Ja kiedyś zniszczyłam sobie (co prawda tani, ale zawsze) nawilżacz powietrza, do którego dodawałam olejki eteryczne. Niestety te sprzęty często nie nadają się do dodawania tłustych olejków. Tylko woda. Nic więcej.

Dlatego po latach, zdecydowałam się, zainwestować w dyfuzor, czyli sprzęt stricte przeznaczony tylko do rozpraszania olejków eterycznych w domu.

Jak to ja, najpierw pomyślałam, że zasięgnę opinii innych. Zależało mi, żeby dyfuzor nie był ultradźwiękowy, ze względu na zwierzaki w domu. Na Instagramie został mi polecany dyfuzor od marki Organic Aromas. Zdecydowałam się do nich napisać, bo po przejrzeniu ich strony, przyznam szczerze, nie miałam pojęcia co oznacza, że dyfuzor jest nebulizujący. Chciałam uzyskać informację o tym, czy jest na pewno bezpieczny dla zwierząt.

I tak od słowa do słowa, marka zaproponowała mi wysłanie dyfuzora do testów.:)



Dyfuzor nebulizujący marki Organic Aromas

Wybrałam sobie dyfuzor ELEGANCE, który wizualnie najbardziej przypadł mi do gustu. Marka ma w swojej ofercie różne dyfuzory, dzięki czemu każdy może wybrać sobie taki model, który najbardziej będzie mu pasował kolorystycznie, jak i do wystroju wnętrz. Dyfuzor, sam w sobie, jest jak element dekoracyjny pomieszczenia (co doceniam) jednak nie to jest jego największą zaletą!

Dyfuzor nebilizujący, czyli wyjątkowy na rynku, bo nie dodajemy do niego wody (olejek nie jest rozpuszczany w wodzie i podgrzewany). Cały system, jak działa dyfuzor nebulizujący, marka opisała na swojej stronie, ja wiem jedno: wlewam sam czysty olejek, a w domu, natychmiastowo pojawia się chmurka silnego zapachu. Aromat nierozcieńczony w wodzie, jest w 100% zachowany, a jego struktura chemiczna (przez to, że nie jest podgrzewany) nie ulega zmianie. :)

Na samym początku, jak urządzenie do mnie przyszło, miałam obawy, czy taki mały dyfuzor będzie w stanie otulić zapachem mój cały salon. Obawy były bezpodstawne. Już po pierwszym włączeniu okazało się, że zapach równomiernie rozprzestrzenia się i szybko czuć go w całym pomieszczeniu, dzięki czemu można cieszyć się aromaterapią przez długi czas.

Dyfuzora marki Organic Aromas używam od kilku tygodni, każdego dnia.

Zalety dyfuzora nebulizującego Organic Aromas

Największe zalety jakie widzę w jego użytkowaniu to:

  1. Jest bezpieczny dla zwierząt
  2. Szybko rozprasza olejek po całym pomieszczeniu
  3. Woń olejku jest silna, bo nie jest rozcieńczany w wodzie
  4. Pracuje w cyklach: 2 minuty włączenia/1 minuta wyłączenia. Automatycznie wyłącza się po 2 godzinach pracy
  5. Jest mały i ładny, dzięki czemu zdobi pomieszczenie
  6. Wykonany jest z materiałów naturalnych: drewno i szkło. Dzięki temu olejek nie ma styczności z plastikiem
  7. Można pokrętłem kontrolować ilość rozpraszanego olejku
  8. Idealnie zaczął mi współgrać z codzienną medytacją

Wady? Za szybko znikają olejki! :) Mam ochotę otulać się zapachem czasem kilka razy dziennie. Uwielbiam to, że właśnie w dyfuzorze mogę mieszać różne olejki i komponować własne zapachy. Odkąd stosuje aromaterapię w domu regularnie – nie choruję. W moim otoczeniu cały czas ktoś łapie jakieś wirusy, czy bakterie, a u nas (odpukać!) jak na razie spokój. :)

To co też jest fajnym dodatkiem do dyfuzora tej marki, to możliwość włączenia kolorów podczas rozpylania zapachu. Kolory zmieniają się, dzięki czemu mamy przy okazji koloroterapię. :) Bardzo fajnie wygląda to szczególnie wieczorem. :)

Marka ma też w swojej ofercie olejki eteryczne (część z nich jest organiczna), jak i gotowe już mieszanki olejków. Skład wszystkich olejków potwierdzony jest badaniem laboratoryjnym, które możecie znaleźć na stronie internetowej marki. Nie wiele firm może pzowolić sobie na taką klarowność, a przy aromaterapii to dość istotne, by olejki były ze sprawdzonych źródeł.

Signature Blend to jedna z mieszanek Organic Aromas. Polecam ją dla osób, które lubią słodkie zapachy! Olejek wycisza, ale także udrażnia drogi oddechowe. Składają się na niego: elemi, szałwia muszkatołowa, kajeput, rumianek i bergamotka.


organic aromas


W stosowaniu olejków eterycznych niesamowite jest to, że kiedy już wkręcimy się w użytkowanie ich, możemy odnajdywać coraz to nowe ich właściwości. Możemy eksperymentować z różnymi olejkami.

Ja teraz jestem na etapie, gdzie gdy coś mi dolega, pierwsze co, to zastanawiam się, czy któryś olejek mógłby mi pomóc. :) I zazwyczaj pomaga!

Wpis powstał we współpracy z Organic Aromas 

 

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz