Książka ta została wybrana przeze mnie, ponieważ potrzebowałam mocnego tematu, żeby popatrzeć na niego z socjologicznego punktu widzenia.

Czuję, że misja zostanie spełniona.


Na wstępie chciałabym Wam powiedzieć, że dołączyła do naszego projektu nowa osoba. Ewa prowadzi bloga Book moment i mamy nadzieję wprowadzi na wiosnę pewien powiew świeżości w naszym cyklu. :) Co zresztą już się stało, bo będziemy mieć nowe grafiki. :) Powitajcie Ewę gorąco i koniecznie zajrzyjcie na jej recenzję wybranej w tym miesiącu książki.

Wróćmy jednak do naszej lektury.

Jak pokochać centra handlowe? to zdecydowanie nie jest książka o centrach handlowych. Owszem, znajdziemy w niej markety, sklepy, duże i mniejsze centra handlowe, ale są one jedynie tłem. Stają się pewnego rodzaju rekwizytem w całej tej historii.

A historia do lekkich nie należy.

Jak pokochać centra handlowe? – recenzja.

Natalia Fiedorczuk-Cieślak, autorka tej książki pisze tak: Macierzyństwo ma w Polsce tradycję uświęconą, a jednocześnie wiele jego kluczowych aspektów bywa spychanych na margines życia społecznego.

Trudno się z tym nie zgodzić. Macierzyństwo, rodzicielstwo, posiadanie dzieci w ogóle to temat nie do końca wygodny, kiedy trzeba pokazać codzienne życie bez filtra. A co w momencie, kiedy macierzyństwo przestajemy posypywać lukrem i pokazujemy jego czarną stronę: depresję poporodową, zmęczenie dzieckiem i chęć pobycia po prostu bez niego? Próby radzenia sobie ze sprzecznymi oczekiwaniami, jakie serwuje nam społeczeństwo?

Autorka pisze: Poporodowego smutku (baby blues, czyli obniżenia nastroju, występującego do 4 tygodni po narodzinach) doświadcza około 70-80 procent matek.

Powiedziałbyś, że aż tyle? Ja nie, bo wcale się o tym nie mówi! Kobiety ukrywają to w sobie, bo boją się. Boją się oceny społeczeństwa. Boją się tego, że ktoś pomyśli (a nie daj boże, powie głośno): dopiero urodziła i już sobie nie radzi? To co z niej będzie za matka?

To jak jest z tym macierzyństwem?

Poporodowe zaburzenia samopoczucia są stare jak świat. Historia zna takie przypadki, jednakże kiedyś nie zawsze były one kojarzone z macierzyństwem, a czasem po prostu były bagatelizowane.

Dziś widać, jaki ogromny odsetek matek ma z tym problem. Nie tylko dzięki statystykom. Spójrzcie na literaturę. Jak pokochać centra handlowe? to tylko jedna z takich pozycji zaraz obok Stan nie! błogosławiony, czy Żałując macierzyństwa, książki, której nie można jeszcze kupić (nie było przedsprzedaży), ale jak się pojawi, to znajdziecie tutaj jej recenzje.

Pozycja Matka. Polka. Feministka też do łatwych nie należy.

Oprócz literatury spójrzcie na to, co dzieje się w Internecie. Autorka książki przytacza dane: (…) wyszukiwarka Google „macierzyństwo mnie nie cieszy” (304 000 wyników), „mam dość macierzyństwa” (225 000 wyników). 

To także pokazuje skalę problemu.

Książka sama w sobie.

Książka sama w sobie opisuje właśnie takie życie. Życie kobiet, które zmagają się z depresją, ze smutkiem, czasem ze wściekłością. Pozycja ta pokazuje codzienne życie matek, które nie jest ani dobre, ani złe. Jest po prostu życiem. Raz lepszym, raz gorszym. Czasem życiem na krawędzi i nerwowo wykańczającym. 

Ale to nie znaczy, że kobiety przedstawione w książce nie kochają swoich dzieci. Po prostu przedstawione historie pokazują, że macierzyństwo to nie polana usłana stokrotkami.

W książce znajdziemy kilkanaście anonimowych historii, w tym historie autorki.

Są mocne.

Problem tej książki jest taki, że każda historia opowiedziana jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Dzięki temu możemy wczuć się w konkretną historię jeszcze mocniej. Jednak trudność tematyczna tych historii powoduje chęć oceniania książki, jako takiej, autorki i każdej matki.

To są często kontrowersyjne historie. Z jednej strony czasem będzie nam przykro, żal, a z drugiej chciałoby się powiedzieć weź się w garść. Ale nie o to chodzi. Ta książka nie powstała po to, żeby oceniać zachowania konkretnych kobiet.

Daje Ci ona możliwość wysłuchania głosu kobiet, który latami był uśpiony. Daje Ci możliwość spojrzenia na ich rzeczywistość innym okiem. Może łaskawszym? Bo to w końcu Ty, ja i cała reszta społeczeństwa stawiamy pewne oczekiwania względem takich kobiet. A one starają się im sprostać. Raz lepiej, raz gorzej.

Sam sprawdź jak, i poczuj się chociaż w pewnym stopniu za to odpowiedzialnym!

Język: 4/5

Emocje: 5/5

Pomysł: 5/5

Akcja: 3/5

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu