Ci, którzy kiedyś byli dla nas największym oparciem- dziś są zbędnym balastem.

Każdy z nas był kiedyś dzieckiem. To nie podlega najmniejszej dyskusji. Podobnie każdy z nas kochał zabawki. A większość z nas miała także swojego ulubionego przyjaciela.

Był nim miś.

Miś, który nie koniecznie musiał być misiem- mogła to być żyrafa, krokodyl, piesek, czy dinozaur. Nie ważne. Najczęściej nie była to wcale najdroższa, czy najpiękniejsza maskotka jaką świat widział. Ale z jakiegoś wiadomego tylko dla naszej dziecięcej wyobraźni, powodu najbardziej przez nas ukochana.

Robiliśmy z nią wszystko. Woziliśmy w wózku (no, może ta kwestia dotyczy bardziej dziewczynek), zabieraliśmy do pana doktora, nosiliśmy w plecaku na spacerach, przytulaliśmy z całych sił kiedy gasło światło.

Te wszystkie „misie” słyszały nasze najskrytsze marzenia, nasze dziecięce obawy i lęki, a plusz w środku był często skołtuniony przez powtarzające się, silne przytulania do serca.

Kiedyś misie, były naszymi najlepszymi przyjaciółmi i obrońcami. Do czasu. Dopóki jakiś dorosły nie powiedział nam:

jesteś już za duży.

Przychodzi taki moment, że najlepsi przyjaciele idą w odstawkę na rzecz nowych- bardziej realnych, niż kawałek zszytego materiału. Przychodzi też taki moment, że zaczynamy się wstydzić naszych pluszaków, przed osobami, które zapraszamy do naszego domu. Lądują one wtedy na strychu, w pudełku na dnie szafie, albo najgorsza opcja z możliwych: na śmietniku.

Nie wiem czy to moja nadwrażliwość, ale widok, który uwieczniłam powyżej na zdjęciu dla mnie nigdy nie powinien mieć miejsca. Jest tak cholernie przygnębiający. Jakim trzeba być, żeby zostawić tego misia na śmietniku? W oczekiwaniu na nic?

Przecież jest tyle innych opcji. Dlaczego nie dać mu nowego życia i oddać innemu dziecku.

Wiem, wiem. Powiecie- o co tyle hałasu, przecież to tylko jakiś stary, zużyty pluszak.

Nie pamiętacie jednak, że kiedyś ten pluszak walczył z waszymi demonami, które kryły się pod łóżkiem, ocierał wasze łzy, kiedy zdarliście sobie kolano i był z wami w najlepszych momentach waszego życia. A dziś? Dziś zasługuje jedynie na miejsce obok kosza z odpadami. 

 

 

 

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz