…czyli randkowanie po amerykańsku.


Zbliżają się Walentynki, ale niestety nie każdy z nas ma z kim spędzić ten dzień. Nie ważne czy szukasz miłości, czy czekasz aż sama Cię znajdzie. Mam dla Ciebie pewną propozycję. Możesz ją potraktować jako fajną zabawę w celu poznania nowych osób albo możesz do niej podejść poważniej i spróbować spotkać swoją prawdziwą miłość.

Co to jest speed dates?

Są to tak zwane szybkie randki. Nazwa nie ma jednak nic wspólnego z szybkimi związkami. Ma ona jedynie nawiązywać do formuły spotkania. Jest to rozwiązanie przede wszystkim dla osób zapracowanych, w ciągłym biegu, którzy nie mają czasu i okazji, aby znaleźć swoją miłość. Jest to także bardzo dobra metoda dla osób, które chcą pokonać swoją nieśmiałość. Tutaj mogą spróbować otworzyć się i zobaczyć jak są odbierani przez płeć przeciwną. Bez zobowiązań i bez naśmiewania się z kogokolwiek. Może to być pewien rodzaj terapii dla osób zamkniętych w sobie. Nawet jeżeli taka osoba nie znajdzie miłości, będzie jej łatwiej zawierać relacje z innymi, czy to prywatne, czy zawodowe. Speed dates sprawdza się także nieźle, jeśli w ogóle chcemy poznać nowych ludzi i zawrzeć cenne znajomości.

speed dates

Jak speed dates wygląda od podszewki

Dzięki uprzejmości Koordynatora szybkich randek w Łodzi Adama Pawelczyka miałam okazję przyjrzeć się tym spotkaniom z bliska. Sama osobiście nie brałam w nich udziału, natomiast bacznie wszystko obserwowałam.

Spotkania w Łodzi odbywają się raz bądź dwa razy w tygodniu w klubie Łódź Kaliska. Jednak nie tylko Łódź bawi się w szybkie randki. Sprawdź, czy w Twoim mieście też są organizowane takie spotkania. 

Jeżeli chcemy wziąć udział w szybkich randkach, musimy zarejestrować się na stronie internetowej i uiścić wstępną opłatę. Kiedy już to zrobimy, pozostaje nam czekać na spotkanie. Każdy przychodzący musi na wstępie odhaczyć się na liście u koordynatora. Następnie odbiera swój identyfikator z imieniem i pierwszą literą nazwiska (jest to potrzebne, aby inne osoby mogły zapamiętać z kim rozmawiały), kwestionariusz oraz długopis.

Kobiety siadają przy stolikach, które wyznacza im koordynator, a mężczyźni dosiadają się. Co 5 minut następuje zmiana i mężczyźni przesiadają się do kolejnej kobiety według wskazówek zegara. Jeżeli jesteśmy zainteresowani jakąś osobą, stawiamy na kwestionariuszu, który otrzymaliśmy, obok jej imienia literkę T (TAK). Jeżeli nie jesteśmy zainteresowani, stawiamy literkę N (NIE). Warto robić to po każdym spotkaniu, żeby później nie zapomnieć, z kim się rozmawiało. Nie jest to wcale takie proste aby wszystkich zapamiętać, kiedy masz na przykład do porozmawiania z 15 osobami. Łatwo się pogubić. ;)

Co dalej? Po zakończonych randkach oddajemy kwestionariusz koordynatorowi i czekamy na zwrotną wiadomość mailową. Jeżeli nasze „TAK” pokryło się z czyimś „TAK” dostajemy jeszcze tego samego dnia informację o obopólnym zainteresowaniu. Koordynator wtedy przesyła na e-mail kontakty tych osób do siebie. Dalsze kroki leżą w ich zakresie. Jeżeli mają ochotę, mogą spotkać się kolejny raz, już sam na sam. Decyzja należy do nich :)

W rozmowie z Adamem dowiaduję się, że:

„Mam na swoim koncie 3 małżeństwa (o jednym możesz przeczytać na naszej stronie internetowej speed-dates.pl) i masę związków nieformalnych.

Kilka osób traktuje nasze spotkanie jako formę terapii walki z nieśmiałością. Kilka osób przychodziło do nas kilka razy i przeszli wielką zmianę. Na pierwszym spotkaniu byli bladzi i bali się odezwać, a na czwartym brylowali podczas rozmowy i nawet otrzymywali numery telefonów do dziewczyn.”

speed dates

Speed dates według mnie

Osobiście, gdy pierwszy raz o tym usłyszałam, byłam sceptycznie nastawiona. Nie byłam pewna, czy można spotkać miłość, szukając jej na siłę. Nie sądziłam także, że 5 minut wystarczy, by podjąć decyzję, że chcę dać komuś namiary na siebie. No i oczywiście obawy- jacy ludzie tam przychodzą.

Jednak po rozmowie z Adamem i po spotkaniu z uczestnikami, kiedy zobaczyłam, jak to naprawdę wygląda – moje wszystkie wątpliwości zostały rozwiane.

Po pierwsze, wszystko zależy od nastawienia, z jakim tam idziemy. Wydaje mi się, że jeżeli chcemy koniecznie znaleźć przyszłą żonę/ przyszłego męża to będzie nam trudno. Będziemy za dużo analizować, sprawdzać i przyznawać wewnętrzne plusy i minusy za każdą wypowiedź. Pamiętajcie, że każdy, kto tam idzie odczuwa lekki stres i może nie być do końca sobą. Każdemu może zdarzyć się, palnąć jakąś głupotę, nawet w przeciągu 5 minut. Być może dziewczynie, którą byłbyś zainteresowany wyskoczył przed spotkaniem ogromny pryszcz na czole, o którym nie możesz zapomnieć. Czy to wszystko jest warte tego, aby od razu przekreślić taką znajomość?

Natomiast jeżeli idziesz na takie spotkanie z chęcią poznania nowych, ciekawych osobowości i sympatycznych osób – to wtedy masz szansę na poznanie kogoś więcej, niż tylko kolegi/koleżanki.

Po drugie, 5 minut to mało, ale i dużo zarazem. Czasem minuta wystarczy, by wiedzieć, czy osoba, którą właśnie poznałeś, może zagrzać miejsce u Twego boku na dłużej. A tak naprawdę czasem wystarczy, że dobrze się dogadujcie, odbieracie na tych samych falach, macie podobne zainteresowania – myślę, że już w takiej sytuacji warto zaznaczyć „T”, aby spotkać się na neutralnym gruncie. I nawet jeśli nic by z miłości nie wyszło, możesz zyskać przyjaciela, albo kompana do na przykład wspólnych wypadów na basen, bo  okazało się, że oboje kochacie pływać.

Po trzecie, nie ma czego się obawiać, jeżeli chodzi o osoby, które tam przychodzą. Jest taka różnorodność ludzi i osobowości, iż jestem pewna, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nas chociaż trochę zainteresuje. Wiadomo, jak to w życiu, różnie można trafić, ale dementuje wszystkie plotki, że przychodzą tam same nieudaczniki i niezbyt urodziwi ludzie. Powiedziałabym nawet, że zdziwilibyście się jakich przystojnych mężczyzn i jakie piękne kobiety można tam spotkać. :)

Więc co? Ja myślę, że warto pokonać swoją nieśmiałość i spróbować ! ;)

Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Problemy damsko-męskie

Lubię Cię

Dlaczego ON nie mówi, że mnie kocha?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz