Ostatnio robiłam na swoim Instagramie ankietę wśród moich obserwatorów. Zastanawiałam się, czy wolą oni brać, dawać, czy może i to i to równocześnie. Zdecydowana większość zaznaczyła „wolę dawać”, nikt nie zaznaczył „wolę brać”, a tylko jedna osoba zaznaczyła „lubię to i to”.

I te wyniki choć zupełnie mnie nie zaskoczyły, jednak zainspirowały do napisania tego wpisu.


Odnalezienie w życiu równowagi, która wyraża się w wielu sytuacjach, czy tematach, nie jest wcale takie proste. Myślę jednak, że w przypadku brania i dawania, ten balans również jest kluczem. Oczywiście z góry warto założyć, że równowaga to nie stan, a pewnego rodzaju proces, który sprawia, że raz dajemy więcej, a raz bierzemy więcej – nie chodzi o to, by ten bilans był równy 50 na 50. Chodzi o to, by wewnętrznie czuć, że jesteśmy spełnieni w obu tych kierunkach, mimo że zawsze gdzieś będziemy balansować i szala będzie się przechylać raz w tą, a raz w drugą stronę.

 

Dawanie i branie – co wychodzi z egoizmu?

Jesteśmy nauczeni dawania. Społecznie dobrze widziane jest to, żeby umieć dawać, dzielić się, pomagać. I mam tu na myśli szeroko pojęte dawanie – wsparcie mentalne, psychiczną pomoc, czy prezenty fizyczne. Kiedy dajemy, dzielimy się, pobudzają się w nas endorfiny, bowiem mamy poczucie, że robimy coś ważnego, dobrego, sprawiamy komuś radość – czujemy się altruistycznie. W końcu nikt z nas nie chce być postrzegany jako egoista. Jednak gdyby zastanowić się nad tym głębiej, skąd nasza potrzeba dawania i pomagania, można pokusić się o teorię, że ona także wypływa z egoistycznych pobudek. Dlaczego? Bowiem dawanie daje nam określone profity: czujemy się ze sobą dobrze, podwyższa się nasza samoocena, to, że sprawiamy komuś radość, zarazem sprawia, że radujemy się sami. Koniec końców podczas dawania, okazuje się, że my także wychodzimy na plus. Stąd można założyć, że dawanie, również w jakiś sposób jest egoistyczne.

Natomiast to co ważne: nie ma w tym nic złego. :) Jeśli pomagamy, obdarowujemy i zarazem sami możemy z tego czerpać (choćby dobry nastrój) to cudownie! Oto właśnie chodzi.

 

Dawanie i branie – znajdź w tym swój przepływ

Inaczej jednak sprawa ma się z braniem, przyjmowaniem od innych. Tutaj już sztuką jest, żeby umieć to robić z uśmiechem na ustach, z wdzięcznością, z miłością. Biorąc, wielu z nas czuje się niezręcznie, bo: poradzę sobie sama, nie potrzebuję, żeby ktoś mnie obdarowywał, czuję się przy tym zmieszana, nie wiem jak zareagować, nie zasługuje na to. To tylko przykłady przekonań, jakie możemy w sobie mieć w kwestii przyjmowania. A może masz przekonanie, że kiedy ktoś Ci coś daje, to Ty teraz będziesz mu coś winien? To także nieprzychylne przekonanie, blokujące przepływ.

Warto się temu poprzyglądać: dlaczego mam problem z przyjmowaniem: pomocnej dłoni, wsparcia, czy zwykłego prezentu bez okazji. I kiedy dotrzemy do swoich przekonań, zamienić je nową afirmacją na pozytywne.

Przykład: zamiast mówić „poradzę sobie sama”, od teraz mówię „proszenie o pomoc jest w porządku”, albo przekonanie „nie zasługuję na to, by ktoś mnie obdarowywał drogimi prezentami”, warto zamienić na „jestem warta każdych prezentów. Jeśli ktoś chce mnie obdarować, przyjmuję to z wdzięcznością”.


Kiedy przyjmujemy od innych z wdzięcznością i miłością – z jednej strony okazujemy szacunek osobie, która chciała nam sprawić przyjemność. Uwierzcie, że to okropne uczucie gdy z czystej intencji chcecie komuś dać prezent, a on nie chce go przyjąć. A z drugiej strony okazujecie szacunek i miłość sobie samemu. Bo pokazujecie sobie: tak, jestem tego warta. Zasługuję na wszystko co najlepsze. <3

I właśnie tego przepływu Wam życzę! Poczucia radości i miłości podczas dawania, ale brania zarazem.

Przeczytaj inne moje wpisy:

Altruista to szlachetniejszy egoista

Internet a introwertyzm

Nie kupię od Ciebie, bo Cię znam

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

1 odpowiedź

  1. A Ty, wolisz dawać czy brać? - Blaber 22 czerwca, 2022 at 6:10 am

    […] Dawanie i branie – znajdź w tym swój przepływ […]

Comments are closed.