Jeżeli właśnie was zasmuciłam to przepraszam.


Nie to miałam na celu.

Wiem natomiast, że jest wokół mnie wiele „życzliwych osób”, które chciałyby, abym skończyła jako rozpoznawalna twarzyczka porno, niczym Sasha Grey. Z różnych powodów. Od tych najbardziej patetycznych jak: sława i znajomości w pewnych kręgach, do tych najprostszych, jak chęć zobaczenia mnie nago. Nie dlatego, że jest szczególnie co oglądać, tylko z czystej ciekawości, dla funu.

Kilka lat temu, ktoś mi powiedział: Ty byś się nie nadawała do filmów porno i nie pamiętam już do czego odnosiła się wtedy dyskusja i skąd takie zdanie się pojawiło podczas rozmowy, ale zapamiętałam je. Wiecie dlaczego? Bo mnie dotknęło. Że ja się do czegoś nie nadaje? Niby dlaczego? Co ze mną jest nie tak? W czym te tanie gwiazdeczki są lepsze ode mnie? Mają większe cycki, czy zgrabniejszy tyłek? I tak oto, narodził się kolejny powód do buntu – w osobie z natury buntowniczej.

Nie będę świecić bladym dupskiem!

Jak tak się sobie wnikliwie przyglądam to dziś muszę z czystym sumieniem stwierdzić, że ten jegomość miał rację.

Choćbym nie wiem jak bardzo chciała wylądować w „brzydkim” filmie i jakich tam figur nie odstawiać, aby udowodnić światu, że ja też mogę – to nie mogę. Bo się jednak nie nadaję. Co jak co, nie zostałam na tym świecie poczęta, aby świecić gołym dupskiem. Nigdzie. Ani w filmie porno, ani w żadnym serialu, ani nawet na plaży dla nudystów. Jest to dla mnie niewykonalne. Już nie wspominając o tym, że gryzie się z wartościami, jakie mam w głowie posegregowane. Wydaje mi się, że nawet nie mogłabym się tego wyuczyć, nauczyć, zagrać. Nie, nie i NIE. Jestem tak totalnie zamknięta na publiczną nagość, że NIE!

Oczami wyobraźni już nawet widzę siebie wśród tych „pięknych”, pewnych siebie kobiet poruszających się w nienaganny sposób, ubranych tylko w szpilki. I wśród tych muskularnych mężczyzn, którym podczas chodzenia dynda co nieco między nogami. No i nie można zapomnieć o profesjonalnych kamerzystach, fotografach, scenarzystach i kogo tam jeszcze diabli ponieśli, którym nieustannie stoi w dresowych spodniach. I pośrodku tego ociekającego erotyzmu – ja. I widzę siebie w dwojaki sposób. Albo z burakiem na twarzy, szukającej pelerynki niewidki. Albo wybuchającą swoim gromkim śmiechem, żeby za moment powiedzieć: Ja pierdole, co za cyrk!

Porno na kółkach

Szczerze wam powiem, że nie wiem jak kobiety mogą chcieć sprzedawać swoje ciało. Przecież to jest tak intymne, osobiste i tak tylko Twoje, że byle kto nie powinien mieć do tego wstępu, nawet za miliony tysiące miliardów. Już w nosie miejmy reputację i to co rodzina i znajomi powiedzą. Nie w tym rzecz, bo co nie zrobisz i tak gadać będą. Chodzi o psychikę. O mózg takiej kobiety, która go przecież ma. Bo ma? Prawda?

Jednak decyduje się na rozbierane zdjęcia, castingi, bzykanie z kimkolwiek do kamery, łykanie czegokolwiek i wsadzanie wszystkiego co pod ręką, też gdziekolwiek – i dużo, dużo więcej. To coś co bezczelnie zabiera godność i dumę z bycia kobietą. Obdziera z tego ,co daje nam przewagę nad facetami, którzy z natury klasyfikowani są jako prości w pewnych sprawach. Dla kasy? Bo ja to tak rozumiem. Na pewno jest część kobiet, które robią to z innych powód, ale między bogiem, a prawdą większość robi to dla hajsu. Nie, sorry. Boga w to nie mieszajmy, bo nam zejdzie z tego świata.

Żal mi takich kobiet. Chociaż one same często uważają się za szczęśliwe i spełnione. Nie wierzę w to. I autentycznie, po ludzku mi ich żal. Problemy jakie same sobie za młodu stwarzają są nie do ogarnięcia. Potem muszą budować swoje intymne i rodzinne życie na kłamstwie.

Nie zobaczysz mnie na Redtube!

Dziś, jutro, ani NIGDY. Cokolwiek by się nie działo. W jakiej sytuacji bym się nie znalazła. Sama z dzieckiem na ulicy? Nie! Sama z 5 dzieci pod mostem? Też nie! Znalazłabym sposób, żeby zarobić. Wolałabym nawet chodzić i żebrać, niż sprzedawać swoje ciało. Moje ciało nie ma ceny. Nie wierzysz, to zaproponuj jakąś kwotę. Śmiało.

Są dziewczynki, które zrobią to bez zastanowienia i są kobiety, które zawsze powiedzą Ci NIE. Są też panny na rozstajach dróg, które magiczna moc pieniądza, szybko sklasyfikuje do którejś z kategorii.

Porno biznes jednak nie jest dla mnie. A dla Ciebie?

Jakie masz zdanie o kobietach, które zostają „gwiazdami” porno? Każda z nas może się taką stać, czy trzeba mieć pewne „predyspozycje”?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu