Wiecie, żeby nie było że jestem stronnicza, postanowiłam zrobić odpowiedź na wpis z zeszłego tygodnia. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się pod tamtym wpisem tak dużego odzewu, a jednak. ;)


Moje kochane panie: my też nie jesteśmy wcale takie idealne i mamy swoje nawyki, które mogą facetów przyprawiać o zawrót głowy! Tydzień temu śmiałyśmy się z mężczyzn, to niech oni dzisiaj pośmieją się z nas. ;)

Kobiece nawyki, które doprowadzają do szału:

1. Spóźnianie się-  wiem, że nie wszystkie dziewczyny się spóźniają. Ja na przykład wolę być wcześniej, niż później. Ale jak najbardziej rozumiem kobiety, które nie są w stanie wyszykować się na ważne spotkanie o czasie. Panowie, to nie jest takie proste! Czasem wyskoczy pryszcz na twarzy, który trzeba dokładnie zakamuflować, czasem włosy nie chcą się układać (nienawidzę tych dni!) i trzeba się mocno nagłowić, żeby je jakoś poskromić. To wszystko przecież trwa. No i odwieczny problem „nie mam co na siebie włożyć”. Chociaż teraz jest moda na slow fashion, więc połowa z nas na pewno się do tego nie przyzna, że wystaje godzinami pod szafą. ;)

2. Tampony, podpaski, wkładki- wszędzie porozrzucane. Jeżeli posiadasz kosz na śmieci w toalecie, to z niego wysypują się zużyte tampony. Natomiast jeżeli nie masz, to wysypują się z kosza w kuchni. W końcu śmieci, jak śmieci…o co ta cała afera? Chciałoby się powiedzieć: „To chyba dobrze, że mam okres? Przecież sam mówiłeś, że jesteś jeszcze za młody na dziecko?”:)

3. Piłowanie paznokci, gdzie popadnie- ponieważ zazwyczaj na nic nie mamy czasu, bo musimy sprzątać po Was skarpetki i ubrania, to piłowanie paznokci odbywa się w między czasie. W między czasie oglądania ulubionego serialu. W między czasie czytania książki w łóżku lub w między czasie oczekiwania na rozmowę kwalifikacyjną. Więc o co ten cały krzyk? No przecież kiedyś musimy to zrobić! I nie próbujcie nam wmawiać, że to to samo co obcinanie paznokci w łazience, których potem nie zbieracie!

4. Fochanie się- mówcie co chcecie moje drogie, ale weszło już nam to trochę w nawyk. Jak nas wkurzą to fochamy się i oczekujemy przeprosin. Najlepiej z wielkim bukietem ulubionych kwiatów i opakowaniem czekoladek. Nie tam jakiś zwykły sms, czy smutne, kocie oczy. Czasem pokrzyczymy dla zasady, mimo, że jakoś szczególnie nie było do czego nawiązać. ;) No dobra, to trochę ciosy poniżej pasa dla naszych facetów. Bo jak według Was dobrze wybrnąć z takiej sytuacji?

5. Nadmiar pytań, często podchwytliwych- „Kochanie, czy ja wyglądam w tym grubo?”, „Pójdziesz dziś ze mną na zakupy, czy znowu wybierzesz wieczór z kolegami?”, „Co o tym sądzisz? Wypowiedz się!”, „Kochasz mnie?”. Itd, itd. W szczególności lubimy zadawać pytania podczas meczu, filmu, serialu, albo kiedy nasz partner jest czymś bardzo zajęty. Takie złośliwe z nas bestie. Ale nie specjalnie, naprawdę! Po prostu zawsze mamy wiele spraw niecierpiących zwłoki i lubimy mieć informacje podane tu i teraz. Nie mamy czasu na czekanie.

Co byście jeszcze dodali do tej listy? Pytanie kieruje do dziewczyn, ale także do facetów! ;)

Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Męskie nawyki, które doprowadzają do szału

Dlaczego nie potrafimy kochać?

Lubię Cię

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz