Kobieto,

na co dzień perfekcyjna żono, matko, córko, siostro.

Codziennie starasz się być lepszą wersją samej siebie, nawet gdy się nie udaje. Starasz się być mądrzejszą, niezawodną, wspierającą dla swojej rodziny i przyjaciół. Myślisz, że na tym polega rola kobiety: chronić domowe ognisko i dbać o wszystkich. Czy w tym wszystkim nie zapomniałaś już o sobie?

 Ile razy w tym roku nie ugotowałaś obiadu? Ile razy nie wykonałaś polecenia szefa, tak jak sobie tego życzył? Ile razy odpuściłaś, bo po prostu nie miałaś siły? Czy to czyni Cię gorszą kobietą? Czy tracisz w ten sposób szacunek do samej siebie? Ile od siebie wymagasz? Czy przypadkiem nie za dużo?

Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego dopilnować i zauważyć. Czasem zawali nam się świat na głowę, ale nie możesz za każdym razem obwiniać za to siebie…

Lubię Święto Kobiet. Dzień Kobiet to taki dzień, w którym mężczyźni okazują swoje uczucie, ale przede wszystkim to dzień, w którym my same powinnyśmy docenić siebie. Dzień, w którym każda z nas powinna usiąść ze szklanką ulubionego napoju, pochylić się nad sobą i powiedzieć: wybaczam Ci.

Każda z nas powinna wybaczyć sobie nieuprasowane ubrania, popełnione błędy, płacz, krzyk, śmiech w nieodpowiednim momencie, przegrane bitwy, czy nieuwagę.

Po prostu odpuśćmy sobie. Przebaczmy. Nie jesteśmy w tym wszystkim same. Ty nie jesteś sama. Każda z nas zmaga się z wyrzutami, obawami, strachem, lękiem, złymi wspomnieniami i niesprawiedliwością tego świata.

Każda z nas.

Gdybyśmy usiadły teraz przy jednym stole i każda po kolei zaczęła opowiadać, co w życiu przeszła, co ją dotknęło, jestem pewna, że zupełnie inaczej spojrzałybyśmy na same siebie, ale i na siebie nawzajem. Przejrzałybyśmy się w oczach nie jednej kobiety. Zrozumiałybyśmy często niezrozumiałe zachowania, a może zupełnie inaczej spojrzałybyśmy na swoje życie?

Nie mamy jednak pojęcia, co przechodzą kobiety, które na co dzień żyją obok nas. Te, które rano z uśmiechem na ustach podają nam bułki zza lady. Te, które jadą z nami tramwajem wpatrzone w świat za oknem, czy te, które prowadzą blogi, które czytasz. Myślisz, że one nie mają żadnych problemów, że mają idealne życie?

Nie mamy pojęcia, co kryje się za kotarą wszystkich słów i spojrzeń, bo każda z nas codziennie walczy… ale w ciszy, w spokoju, w swoich zamkniętych czterech ścianach. Każda z nas walczy z kolejnym dniem, z lękami i z najgorszymi wspomnieniami. Sama w swoim bólu nie wywlekając go na wierzch.

Ja też.

Takie jesteśmy. To, co najbardziej boli i doskwiera, zostawiamy dla siebie. Jednak żadna z nas nie jest z żelaza. Ile można zadręczać się tym, co się nie udało? Co poszło nie tak?  Dlatego jedno możemy dzisiaj dla siebie zrobić. Odpuścić i przebaczyć.

Spojrzeć w lustro i powiedzieć do tej babki: jesteś w porządku, robisz kawał dobrej roboty, wybaczam Ci wszystko, co poszło nie tak. Tak po prostu: wybaczam Ci.

 

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu