Dzisiejszy wpis będzie sponsorowany przez Andrzeja.
Stało się tak, ponieważ jego ostatnie dzieło „Taki samotny świat” zmotywowało mnie do tego, aby napisać to co zaraz zobaczycie.
Na początek zapraszam do przeczytania całego wpisu u niego na stronie. Chłopak fajnie pisze, naprawdę warto.
Tutaj wstawiam jedynie fragment, który posłuży mi jako baza i odnośnik.
Otóż Andrzej w swoim wpisie stworzył listę cech „typowego, standardowego faceta”, z którą ja osobiście się nie zgadzam. Uważam ją za zbyt uogólnioną. Rozłóżmy ją więc na części pierwsze.
Na ostatnie pytanie nie mnie odpowiadać, wszak kierowane jest do mężczyzn, ale, jeżeli facet żyje w przekonaniu, że jest idealnym wybrankiem dla swojej kobiety to oprócz tego, że ma wysokie ego, oznacza to także, że osiadł na laurach, a jak osiadł i siedzi, to przestał automatycznie się starać, a jak przestał się starać (no bo po co, skoro jest idealnym wybrankiem i ONA i tak lepszego nie znajdzie) to kobieta nie jest już z nim TAKA szczęśliwa, jak on uważa. Co powoli prowadzi do załamania takiego związku.
Wróćmy jednak do początku i naszej „czarnej listy” jak ja ją to nazwałam, ze względu na same negatywne cechy jakie ona zawiera… a więc mężczyźni, będę was bronić!
1. Leniwi– kto nie jest czasem leniwy? Kobiety też takie bywają. Każdemu momentami może się nie chcieć. Jeżeli chodzi o obowiązki domowe, to może faktycznie mężczyźni częściej używają zdań „nie chce mi się”, „nie teraz”, „zrobię to później”, niż kobiety. Ja bym tak żarliwie ich nie osądzała o lenistwo, bo to jednak nadal oni są głównymi żywicielami rodziny i starają się przynosić do domu jak najwięcej kasy.
2. Standardowi- domyślam się, że w znaczeniu „przeciętni, mało oryginalni”. To niestety często prawda i związki z takimi facetami są naprawdę przepełnione nudą i ziewem. Może być miłość, może być wszystko, ale jeżeli setny raz w przeciągu 5 lat mamy iść na spacer, albo obejrzeć film w domu w wolny dzień, bo on tak lubi, to naprawdę człowiek woli w spokoju np. poczytać książkę, czy najzwyczajniej w świecie iść spać. Bo uwierzcie mi, nawet to po tylu latach jest bardziej emocjonujące.
Nie mam nic do spacerów, czy oglądania filmów, ale przecież jest wiele innych możliwości i rzeczy, których można spróbować. Najgorsze, że ten typ jest tak zagorzałym fanem swoich wyborów, że nawet, jeżeli Ty kobieto wyjdziesz z inicjatywą, aby zrobić coś innego, zaproponujesz powiedzmy basen, to spojrzy taki na Ciebie z krzywą miną i wszystko staje się jasne.
Są na szczęście faceci, którzy mają masę pomysłów i potrafią spontanicznie zaskakiwać, tacy z którymi nie jest nudno. I mam to szczęście, że jeden z nich jest tylko mój, więc wiem co mówię!
3. Małostkowi- fakt, że facet lubi sobie popić i zazwyczaj nie z umiarem, to nie trzeba nikomu mówić, widać to na ulicach każdego miasta. Jeśli jednak pewne wartości ma w głowie poukładane, to wie co jest ważne, a co mniej. Jeżeli naprawdę większą uwagę przywiązuje do detali, które nie mają znaczenia zamiast np. skupić się na poprawie swojej relacji w związku- to widocznie nigdy do niego nie dorósł i dalej jest chłopcem.
4. Oportunistami- tutaj chyba coś się nie zgadza. Oportunista przecież to nie ten co stawia opór, tylko człowiek ugodowy, zmieniający zdanie, aby nie wchodzić w konfrontacje; czy robiący to, by osiągnąć jakieś własne korzyści. Jeżeli o to chodzi, to raczej większość mężczyzn jakich znam ma swoje zdanie i nie boi się go wyrażać- co śmieszne najgłośniej mówią Ci, co są dalecy od prawdy.
Jak ktoś nie ma wyrobionego własnego zdania i zawsze każdemu przytakuje to dla mnie nie człowiek, tylko jakaś maszyna, który chodzi za Tobą i powtarza Twoje zdania jak mantrę.
Jeżeli natomiast chodzi o opór, który mężczyźni stawiają, z tym również się nie zgadzam. Kiedyś tak było, ale wydaje mi się, że coraz więcej mężczyzn jest otwartych na różnego rodzaju propozycję (i nie mam tu na myśli tylko seksu!).
5. Daltonistami– to akurat jest wada wzroku, jeżeli jednak mówimy o kolorach, których mężczyźni po prostu nie rozróżniają (np. dla nas kobiet seledynowy, szmaragdowy, oliwkowy, czy morski to zupełnie inny kolor, dla faceta jednak będzie to niezaprzeczalnie zielony) spowodowane jest to uwarunkowaniem genetycznym. Nie uważam, więc że jest to cecha, za którą powinno się ich tępić. Tak już po prostu jest.
6. Agresorami- ta kwestia mnie zawsze bawi. Odpowiedzialny jest za to testosteron, który buzuje we krwi. Chojraki, Cwaniaki, Odważniaki.
Ja akurat lubię męskich facetów, który jak będzie trzeba to komuś przyłoży (najlepiej jednak, gdyby obydwoje byli trzeźwi, niestety, facet na bicie się ma ochotę, ale najczęściej po alkoholu). Myślę jednak, że Andrzejowi chodziło o ten typ, który dużo gada, a mało robi. Tacy są, jednym słowem żałośni. I to nie podlega najmniejszej dyskusji.
7. Niepraktyczni- skądś to znam. Zakupy to generalnie spore wyzwanie dla mężczyzn, z listą, czy bez i tak wrzucą do koszyka to, na co mają ochotę. Większość tak ma. Jest jednak pewna grupa facetów tzw. sknerusów, którym na wszystko szkoda i oni takiej listy ściśle się trzymają, wręcz postarają się, aby jeszcze coś z niej wyrzucić, bo jednak okaże się to zbędne. 😉
8. Zmęczeni– generalnie żyjemy w czasach, gdzie większość z nas dopada chroniczne zmęczenie już w młodym wieku. Kiedyś o tym pisałam w poście „Babcia, dziadek- to jest ktoś!”. Mówiłam tam o tym, że jesteśmy po prostu generacją słabej dupy. I tym też faceci tłumaczą się swoim kobietom, kiedy nie mogą ich zaspokoić- zmęczeniem.
Znam jednak głosy kobiet i mężczyzn, którzy twierdzą, że szybki wytrysk to komplement dla kobiety.
„Wiesz, ja mu się tak podobam, że on nie może się powstrzymać i szybko kończy”.
Myślę: „No, gratuluję. To na pewno jesteś spełnioną w łóżku kobietą.”
Mężczyźni mogliby czasem wyjść poza ramy swojej seksualności oraz swojego ego i zrozumieć, że kobiety, aby przeżyć orgazm potrzebują CZASU (2 minuty to stanowczo za krótko).
9. Rutynowi- nie do końca wiem co Andrzej miał tutaj na myśli, ale ja tą rutynowość podpięłabym pod to co pisałam o mężczyznach pod hasłem „standardowi”.
10. Beznadziejni- o! i to jest gruby pocisk, bo pod to można wiele innych cech podpiąć, ale idąc za myślą autora tej listy rozumiem, że chodzi o „życiową ciapę”. Znam takich. Człowiek patrzy na nich i mu autentycznie żal. Widać, że to ludzie, którzy chcą zmienić swoje życie, ale nie mają jaj, ani odwagi, żeby to zrobić. Tłumaczyć się jednak będą: brakiem kasy, złą pogodą, nieodpowiednim czasem itd., itd.
Śmiem twierdzić jednak, że duża grupa facetów potrafi realizować swoje kreatywne pomysły i wcielać je w życie. Pokazują to też statystyki, w których liczba nowo otwieranych działalności gospodarczych rośnie. Więc nie są, aż tak beznadziejni, jak mogłoby się wydawać.
Tak jak widzicie mężczyzna to wzór cnót, godny wręcz do naśladowania i niech każda kobieta nigdy o tym nie zapomina! 😉




