Kolejny raz wraca do mnie syndrom uzurpatora. Pamiętasz, pisałam o tym pół roku temu? Tutaj znajdziesz ten tekst.

W skrócie: to poczucie, że jest się oszustem.


Pierwszy raz z syndromem uzurpatora zetknęłam się podczas czytania książki Wstań Amy Cuddy. Dzisiaj powracam do tego tematu, znów dzięki literaturze. Tym razem o tym zagadnieniu przypomniała mi książka Włącz się do gry Sheryl Sandberg.

Słyszeliście pewnie, że niektóre książki przychodzą do nas w momencie, kiedy ich najbardziej potrzebujemy? Tak właśnie było z pozycją Włącz się do gry. Wzięła się w zasadzie znikąd i pozwoliła mi na nowo przewartościować swoje życie i spojrzeć na siebie dużo łaskawszym okiem.

 

Nasze małe dziewczynki

Ile razy zdarzyło Ci się musieć tłumaczyć, że na pewno masz kwalifikacje do tego, aby robić to, co robisz, bo ktoś śmiał zasiać w Tobie wątpliwość?

Ile razy nie przyjęłaś jakiejś propozycji zmiany/rozwoju, tylko dlatego, że się bałaś, że sobie nie poradzisz?

Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć: nie wiem, czy dam radę, nie mam odpowiednich kompetencji, boję się, że zawiodę, nie jestem jeszcze na to gotowa?

Jeżeli chociaż raz, to o raz za dużo.

Mnie zdarzyło się niezliczoną ilość razy używać tych i podobnych im słów, czy rezygnować z propozycji, które mnie przerastały. Strach i lęk przed końcową oceną, że nie dałam rady. Tak jakby co najmniej wszyscy urodzili się ze wszystkimi umiejętnościami na tym świecie, oprócz mnie rzecz jasna. 

Wiecie, że w większości dotyczy to kobiet? I siedzi to głęboko gdzieś w naszych małych dziewczynkach, które miały grzecznie się bawić w kącie i siedzieć cicho. Nie wychylać się. Pomagać. Być tą bardziej współczującą i pomocną płcią. Dlatego dziś czujemy się nieswojo, gdy mamy wyjść i zawalczyć: o siebie, swoje pasje, czy swój rozwój zawodowy. Gdzieś wewnętrznie czujemy zgrzyt. Bo nie wypada, bo może wystarczy, tyle, co mam, po co mi więcej – mimo że świat rzuca nam kolejne okazje do rozwoju. Okazje, które boimy się przyjąć. A wiecie co się z takimi niewykorzystanymi okazjami dzieje? Idą sobie do kogoś innego…

 

Oszustki są wśród nas, ale uwierz – to nie Ty nią jesteś!

Niezależnie ile osiągnęłaś w życiu, nieważne jak bardzo ludzie Cię podziwiają, jakie dyplomy dostajesz i w jakich rankingach się pojawiasz. Nie ważne czy zarabiasz dużo i czy lubisz to, co robisz. Jeżeli obawiasz się, że w końcu ktoś odkryje, że jesteś oszustką, bo wcale nie zasłużyłaś na to wszystko i w zasadzie to chyba przypadek, że jesteś, tu gdzie jesteś – tak, Ciebie również dotknął syndrom uzurpatora. 

Ale wiesz, co w tym wszystkim jest najzabawniejsze i najsmutniejsze zarazem? Wcale nie jesteś oszustką. Po prostu nie doceniasz siebie, swojej pracy, nie potrafisz zauważyć, że naprawdę jesteś mądra, inteligentna i stać się na wiele rzeczy, o które nigdy byś siebie nie podejrzewała.

Książka Włącz się do gry przytacza dziesiątki sytuacji, w których mężczyźni działają wręcz odwrotnie do nas. Podejmują wyzwania, są pewni, że dadzą radę, nawet jeżeli w efekcie idzie im dużo gorzej niż niepewnej siebie kobiecie postawionej w tej samej sytuacji. Nie boją się, biorą, co życie im daje i chętniej zajmują kierownicze stanowiska.

Jednak nie wszyscy, nie chcę tutaj generalizować. Mimo wszystko niejednokrotne badania wykazały, że kobiety mają z tym dużo większy problem.

 

Przyczyny syndromu uzurpatora

Niestety przyczyn tego nie zliczy się na palcach jednej ręki. Wiele z nas jeszcze dobrze pamięta (choćby z opowieści), jak musiałyśmy walczyć o podstawowe prawa kobiet.

Wpływ na dzisiejszy syndrom oszustki, z którym się zmagamy, ma rola kobiety w przeszłości, nasze dzieciństwo, sposób wychowania, oczekiwania względem płci przez rodzinę, jak i społeczeństwo, a także teraźniejsze oceny społeczne, bo… wiecie, że zagraniczne badania wykazały, iż nie lubimy pewnych siebie kobiet na wysokich stanowiskach, które nie mają problemu, żeby egzekwować i wymagać? Natomiast u mężczyzn nam to zupełnie nie przeszkadza, bo wydaje się naturalne.

Chociaż podobno nikt publicznie nie przyzna się do tego, że tak sądzi… no bo przecież równouprawnienie.

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz