Czy Ty też pisałeś kiedyś pamiętnik?

Czy miałbyś odwagę dzisiaj do niego zajrzeć?


Nigdy nie kwestionowałam zasadności pisania pamiętników. Odkąd pamiętam, pisałam pamiętnik, potem bloga, potem znów pamiętnik i dziś ponownie mam bloga.

Kiedyś blog był pamiętnikiem – dziś ma z nim nie wiele wspólnego. Blogi się wyspecjalizowały, a pamiętniki poszły w odstawkę…

Ze świecą szukać kogoś, kto spisuje swoje myśli w specjalnie do tego przygotowanym zeszycie. Stało się to niemodne…, a szkoda.

Dlaczego warto pisać pamiętnik?

Pisanie pamiętnika ma wiele zalet. Między innymi:

1.Poznawanie siebie – brzmi górnolotnie, ale to właśnie poprzez pisanie, nazywanie pewnych uczuć i emocji, które nami rządzą, poznajemy siebie i swoje reakcje na różne sytuacje. Poza tym dzięki temu, że spisujemy to, co wydarzyło się w ciągu dnia, wiemy, które rzeczy i momenty najbardziej na nas wpływają i możemy dojść do tego dlaczego. Prowadzenie pamiętnika to rozmowa z samym sobą, która pozwala dostrzec mechanizmy nami rządzące.

2. Terapia – pisanie pamiętnika może być terapią. Często zdarza się, że psycholodzy i psychiatrzy proponują swoim pacjentom tę metodę jako dodatkowy element leczenia. Dzięki pisaniu pamiętnika łatwiej jest nam zrozumieć swoje emocje. Uczymy się nazywać je i wyrzucamy z siebie to, co nam zalega. Powracanie po czasie do tych zapisków pozwala lepiej zrozumieć i przeanalizować, dlaczego w niektórych sytuacjach zachowaliśmy się tak, a nie inaczej i jak to zmienić.

3.Ćwiczenie umiejętności wyrażania myśli – niektórzy mają problem z wyrażaniem własnych myśli. Pisanie pamiętnika bardzo w tym pomaga. To najlepsza szkoła tego, co chcemy i jak chcemy powiedzieć.

4.Ćwiczenie pisania – po prostu. Podobnie jak blog, pisanie pamiętnika uczy nas pisania. Możemy ćwiczyć pisanie kreatywne, poradnikowe, ale i pisanie wierszy. Każda kolejna zapisana kartka jest krokiem naprzód w szeroko pojętej nauce pisania.

5.Zapisywanie pomysłów pamiętnik może stać się zarazem skarbnicą pomysłów, które często niezapisane ulatują nam z pamięci. Zapisując je, jest szansa, że jeszcze do nich wrócimy i je zrealizujemy.

6.Wracanie do wspomnień – pisanie pamiętnika, podobnie jak robienie zdjęć, pozwala nam wrócić do wspomnień sprzed lat. Ułatwia nam dokładne przypomnienie sobie danych sytuacji wraz z emocjami, jakie nam towarzyszyły. To jest zarazem piękne, ale i może stać się przeżyciem traumatycznym. W szczególności, jeżeli w pamiętniku zapisywaliśmy wiele negatywnych sytuacji, które nas spotykały.

Pamiętniki to skarbnica traum dzieciństwa.

Ostatnio natrafiłam na swój pierwszy pamiętnik. Pisałam go w 2000 roku, czyli 17 lat temu. Później pisałam jeszcze wiele innych pamiętników, które mam, ale do których nie zaglądam. Dlaczego?

Z jednej strony czytanie zapisanych kiedyś słów, powoduje we mnie nostalgię, ale z drugiej strony pewien rodzaj wstydu i zażenowania.

Wiem, że byłam młodą dziewczyną w okresie dojrzewania. Moje pamiętniki przepełnione są miłościami, przyjaźniami, imionami, nawet nazwiskami oraz klasami. Z kartki na kartkę wszystko jednak zmieniało się jak w kalejdoskopie. Okresy zakochania trwały kilka dni, dając miejsce nowym. Przyjaźnie rozpadały się z hukiem, a między tym wszystkim można było znaleźć wszystkie moje traumy dzieciństwa.

Powracanie do tego, co złe, niedobre wcale nie jest dla mnie lecznicze. Moje zeszyty są przepełnione bólem, goryczą, zazdrością, smutkiem i łzami. W okresie dojrzewania wszystko przeżywałam z siłą nieproporcjonalną do danych wydarzeń. To czuć między słowami i dziś, kiedy próbuję to czytać, po prostu mnie to boli. Fizycznie, jak i psychicznie.

Ja doskonale pamiętam te emocje, które wtedy mną targały. Nie pamiętam wszystkich nazwisk, ale uczucia już tak. I tak zwyczajnie po ludzku, po prostu żal mi siebie. Żal, że mój pamiętnik w tak czarnej odsłonie przedstawia całe moje życie w gimnazjum.

To był dla mnie trudny czas, bo nie byłam ani popularną, ani dobrze uczącą się dziewczyną. W sumie nigdzie nie należałam. Zawsze byłam gdzieś pomiędzy i to na zapisanych kartkach widać. Widać chęć przynależności i ciągłą chęć bycia lepszą i nieudolne próby bycia kimś więcej. 

Pamiętnik przedstawia mnie jako smutną, wiecznie zdenerwowaną nastolatkę z problemami Trzeciego Świata, które dziś wydają mi się nieistotne, wręcz nawet żałosne.

Zdecydowanie jest to zbiór wszystkich moich traum, których analiza mogłaby pozwolić na napisanie nie jednej pracy dyplomowej. I wcale mnie to nie cieszy. Chociaż, pamiętniki i tak pozostaną ze mną.

Wierzę, że przyjdzie kiedyś taki dzień, kiedy zasiądę pełna akceptacji do dawnej siebie i przeczytam je od deski do deski. :) Wiem, że mnie na to stać!


A Ty? Zaglądasz czasem do starych pamiętników?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz