Na rok 2021 wybrałam sobie słowo POTENCJAŁ. Dlaczego akurat takie słowo pisałam we wpisie: Potencjał, moje słowo na 2021 rok. Od kilku lat na każdy rok wybieram słowo przewodnie. To już stało się moją tradycją. W 2019 były to relacje, w 2020 marzenia, a teraz potencjał.


Na początku roku, wybierając to słowo, pisałam tak:

Chciałabym w 2021 roku skupić się na odkrywaniu w sobie rzeczy, o których, być może, nie mam jeszcze pojęcia. Chciałabym odkryć w sobie ten niezbadany teren, dziewiczy kontynent, wszechświat możliwości, który gdzieś się we mnie kryje, a ja go chowam przed światem. Wiem, że każdy z nas ma w sobie takie pokłady jeszcze nieodkrytego.

Chciałabym w końcu śmiało sięgać po to, co wymyśli moja głowa, dostrzegając zarazem, że mnie na to stać, bo mam wszystko, co potrzebne mi, by tego dokonać. Poprzez pracę nad potencjałem, rozumiem też trochę pracę nad poczuciem własnej wartości. :)”

Takie były plany na ten rok. Czy udało mi się odkryć ten potencjał? Sprawdźmy.

 

Potencjał – podsumowanie słowa na rok 2021

Po pierwsze i najważniejsze, co uważam za duży sukces w moim wykonaniu: otworzyłam podcast „W głąb siebie”. Podcast ruszył mniej więcej wtedy, gdy powstała też nowa wizualizacja tej strony i obie te zmiany w jakiś sposób zawdzięczam Rafałowi z Hartwork. To on stworzył tę stronę i on namówił mnie na podcast.

Jeżeli chodzi o stronę, w końcu po latach zdecydowałam się zrezygnować z nicku Socjopatka i podpisywać się swoim imieniem i nazwiskiem. To duży krok, do którego dojrzewałam od kilku lat i w końcu udało się go postawić. Zarazem zrozumiałam, że potencjał, jaki we mnie tkwi może być większy niż mi się wydaje, dlatego zrezygnowałam z kategorii na blogu. Piszę o tym, o czym mam ochotę, co aktualnie we mnie jest i myślę, że jak na razie, to była bardzo dobra decyzja.

To właśnie dzięki temu, więcej, ale przede wszystkim regularnie zaczęłam tutaj tworzyć i nie ograniczam się w żaden sposób, czego bardzo nie lubię i co wcześniej jednak trochę mnie, w tych działaniach social mediowych, uwierało.

Podcast to niespodzianka, nie wiem czy nie większa dla mnie, niż dla Was. Nigdy nie planowałam nagrywać podcastu, bo nie przepadałam za swoim nagrywanym głosem. Coś mnie jednak podkusiło po namowach Rafała, żeby spróbować. Okazało się, że tylko początki były trudne, dzisiaj swój głos uwielbiam! Poza tym okazało się, że i Wam mój głos bardzo podpasował. Podobno jest relaksujący, delikatny i uspokajający. Uważam, że to ogromna zaleta.

Moim głównym celem nagrywania podcastu jest to, by ulżyć. Czasem, by usłyszeć „też tak mam”, by zrozumieć, że to, co nas spotyka, spotyka tez innych ludzi, by podrzucić narzędzia, które ułatwiają życie z samym sobą, poznanie siebie, ale i jeśli właśnie mój głos pozwala komuś lepiej zasnąć, to tez uważam, że mój cel został osiągnięty, bo jest to ulżenie w niemożności zaśnięcia. :)

Zdecydowanie chyba największym odkryciem mojego potencjału w tym roku było odkrycie mocy swojego głosu i praca z nim. Oprócz podcastu, byłam też na zajęciach ze śpiewu w wielogłosie i raz w tygodniu chodzę na grupowe śpiewanie mantr. Naprawdę to coś, czego zupełnie bym się po sobie nie spodziewała.

Potencjał – co jeszcze?

Chciałam w tym roku sięgać śmiało po to, co wymyśli moja głowa, co intuicyjnie mnie przyciąga i myślę, że całkowicie za tym szłam.

  • Wprowadziłam do sklepu nowe produkty. Tym razem były to naszyjniki z kamieni naturalnych.
  • Zapisałam się na kurs ochrony i zarządzania własną energią. Oprócz podstawy, ukończyłam także kurs na poziomie zaawansowanym. Zrobiłam to całkowicie dla siebie, by chronić się energetycznie, ale dzięki kursowi zyskałam dużo więcej: zobaczyłam, jakie moja podświadomość ma moce i można powiedzieć, że dzięki tym zajęciom odkryłam w sobie nowy potencjał duchowy, z którym cały czas pracuję i działam.
  • Wybrałam się pierwszy raz na Festiwal Wabi Sabi, podczas którego przełamałam w sobie tyle lęków i obaw, że mam wrażenie, serio nie wyolbrzymiając, czuję się po tym festiwalu innym człowiekiem. Widzę to po sobie, uczęszczając teraz na zajęcia stacjonarne z jogi czy medytacji, podczas których mam kontakt z innymi osobami, czasem wspólne ćwiczenia: naprawdę otworzyłam się jeszcze bardziej na ludzi i straciłam w tym roku wiele warstw wstydu, który wcześniej hamował mnie z wieloma działaniami.
  • Zrobiłam eksperyment z bieganiem. Nigdy nie lubiłam biegać, ale postawiłam sobie na cel regularnie biegać, do momentu, aż polubię bieganie. I wiecie co? Udało się! Więcej o tym opowiadałam w tym filmie.
  • Odkryłam też w tym roku, że jestem w stanie usiąść i napisać książkę w pół roku. I choć współpraca, która miała mieć miejsce nie doszła do skutku, już wiem, że po prostu stać mnie na to.
  • Zaczęłam nagrywać filmy: na IGTV oraz na Tik-Toku, wychodząc poza pisanie, które jest moją strefą komfortu i udowadniając sobie, że mogę też inaczej. :)

W tym roku obrałam sobie także za cel pracę nad poczuciem własnej wartości. I choć wiele w tym temacie dla siebie zrobiłam: dwa festiwale rozwojowe, praca z dziennikiem, afirmacjami, regularne medytacje, stawianie wyraźnych granic, próbowanie nowych rzeczy mimo lęku – to wiem i czuję, że tę pracę chcę jeszcze kontynuować w przyszłym roku. Podobają mi się zmiany, które w sobie widzę, ale czuję, że jeszcze mogę i potrzebuję więcej. :)

Potencjał – co mnie zaskoczyło?

Zawsze jak wybieram słowo przewodnie na rok, jest taki element, który mnie zaskakuje.

Tym razem okazało się, że moje ciało nie ma takich możliwości, jakbym chciała, jakie miało kiedyś, co mocno uczyło mnie pokory i akceptacji tego, jak jest. Okazało się, że samba, brazylijski taniec, którego w tym roku spróbowałam, jednak okazała się dla mnie zbyt wycieńczająca i zrezygnowałam z niej. Moje ciało nie do końca słucha mnie na zajęciach jogi i często muszę chować swoją ambicję do kieszeni.

Niestety, czasy kwarantanny i koronawirus w ogóle, nie były dla mnie łaskawe. Nieco zaniedbałam swoje ciało, wieloletnia już praca z domu też nie ułatwia regularnego ruszania się. I teraz z pokorą muszę swojemu ciału poświęcić więcej uwagi niż ostatnio.


To był ciekawy rok. Jak zawsze wiele wzlotów i upadków. Sporo lekcji wyciągnęłam z tego okresu. Jakie słowo wybiorę na 2022? O tym opowiem Wam już niebawem. :)

A jak Wasze słowa przewodnie na 2021? Coś się zadziało?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu

Zostaw komentarz