Kiedy pierwszy raz usłyszałam trening naturalny, od razu poczułam się zaintrygowana. Naturalny, czyli niewymuszony, prawdziwy? Nie do końca wiedziałam jak to rozumieć i jak takie ćwiczenia mogłyby wyglądać. Coś z ciałem, ale i duchem zarazem? Czy to coś związanego z jogą?

Dopiero po zajęciach zrozumiałam, o co chodzi i stwierdziłam, że musicie o tym usłyszeć.


Na samym początku poprosiłam Benitę, propagatorkę Treningu Naturalnego w Polsce, o kilka słów od niej samej. Czym jest ten trening, jak ona go definiuje, skąd pomysł na taką działalność. :)

 

Trening naturalny – co to jest?

Benita Kopacka: Trening Naturalny nie ma jednej skończonej definicji, ponieważ wciąż ewoluuje, ale nasz zamysł jest taki, że łączymy elementy pozornie sprzeczne, czyli trening – reżim, dyscyplina, program, schemat itp. i naturalność – swoboda, kreatywność, spontaniczność, nieregularność itp.

Opieramy się na trzech filarach: Ludzie, Natura i Ruch.

Ważne elementy naszej praktyki to:

  • adaptacja do zewnętrznych warunków w otoczeniu naturalnym lub urbanistycznym,
  • interakcje (zabawy, gry) z innymi ludźmi,
  • używanie prostych przyrządów.

    Nasze źródła to między innymi: MovNat, Fighting Monkey – Rootlessroot, Wim Hof Method. (więcej o źródłach tutaj)

    Cały czas się uczymy.



Trening Naturalny traktuję jako mój projekt na całe życie.

Wierzę, że pomysł wziął się z mojej duszy, słuchałam jej zawsze przy podejmowaniu ważnych decyzji.

Rozpoczęłam od prowadzenia darmowych treningów w różnych lokalizacjach w obrębie Zakopanego. Szybko uzbierała się niewielka, ale oddana grupka entuzjastów takiej formy ruchu. W rozwinięciu skrzydeł pomogło mi Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” gniazdo w Zakopanem, a potem Pani Agata z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, która podsunęła mi udział w projekcie, dzięki któremu łatwiej było mi założyć działalność i otworzyć małą Pracownię Ruchu i Regeneracji, która jest obecnie naszą bazą i małym laboratorium ruchu. Mimo pracowni i tak nie zrezygnnuję z ruchu „na zewnątrz” i z intymnego kontaktu z naturą.

 

W międzyczasie prowadziłam już kilka edycji warsztatów ogólnopolskich np. „Kopalnia Ruchu”.

W najbliższym czasie poprowadzimy warsztaty we Wrocławiu, w Warszawie i w Szczecinie.



Trening naturalny – moje osobiste doświadczenia

Benita mówi, że nie ma jednej dobrej definicji treningu naturalnego. Dla mnie to trening, który łączy zarazem duszę i ciało. Pracujemy nie tylko nad wytrzymałością mięśni, ciała, kondycją, ale także nad koncentracją. Przede wszystkim jednak to trening, który pozwala lepiej poznać swoje ciało i jego możliwości. 

Ze względu na mroźną pogodę, zajęcia, w których brałam udział były zorganizowane w Pracowni Ruchu i Regeneracji w Zakopanem. Pracownia jest kameralna, dzięki czemu zbliża do siebie osoby ćwiczące. Nie czujesz się tak anonimowo, jak na ćwiczeniach w fitness klubie i uważam to za ogromny plus tych ćwiczeń. Tym bardziej że Benita wraz ze swoim partnerem potrafili stworzyć tak miłą, rodzinną, serdeczną atmosferę, że jakikolwiek wstyd został za drzwiami Pracowni. 

Ze względu na to, że zajęcia nie odbywały się w warunkach naturalnych, czyli zewnętrznych, nasi instruktorzy największy nacisk położyli na ćwiczenia w parach. I tu muszę zwrócić uwagę na to, że ćwiczenia, które wykonywaliśmy w parach, pozwalały poznać nam lepiej nie tylko swoje ciało, ale także ciało swojego partnera. Dzięki czemu w trakcie ćwiczeń miałam poczucie, że zarazem buduje więź z osobą, z którą wykonuje dane ćwiczenie.

Pierwsze ćwiczenia wykonywałam z moim Bartkiem i odrazu wyczułam, że to nowy sposób na poznanie siebie wzajemnie. Być może brzmi to dość absurdalnie i trudno w to uwierzyć, ale jednak są to ćwiczenia, które budują więź i zaufanie. Bardzo ciekawa alternatywa ćwiczeń dla par.



Trening naturalny – poznaj swoje ciało

Myślę, że ogromny wpływ na tę bliskość podczas ćwiczeń miało to, że sposób wykonywania ćwiczeń nie był z góry narzucony. Co oznacza, że dostawaliśmy jasno sprecyzowane zadanie, ale każdy wykonywał je, tak jak czuje swoje ciało, tak jak chciał, a jeżeli jakiś ruch, pozycja spodobała mu się bardziej, mógł w niej pozostać na dużej. 

To była nowość, z którą nigdy wcześniej nie spotkałam się na żadnych zajęciach. Nie musieliśmy powtarzać ruchów instruktora, mogliśmy wymyślać je po swojemu, co miało sprawić, że lepiej poznamy swoje ciało i będziemy mogli sprawdzić, jakie ma możliwości i jak reaguje na niektóre sytuacje np. imitujące atak. Tak, takie ćwiczenia też były.

Dzięki dość dużej swobodzie, mogłam wykonywać takie ruchy, które nie obciążały mojego kolana, z którym ostatnio mam problem. I to ogromny plus, bo trening spełnił swoją funkcję, a zarazem nie nadwyrężył mi chorej partii.

Ćwiczenia wykonywaliśmy na boso, co bardzo mi się podobało, bo buty zawsze stanowią dla mnie lekki dyskomfort. Skupialiśmy się przede wszystkim na stopach, aby dobrze je czuć podczas ćwiczeń, ale także między innymi na ruchach szyi. Na ruchach, o których często zapominamy w ciągu dnia czy podczas innych ćwiczeń, które wykonujemy na siłowni czy podczas zajęć fitness.

Jeżeli myślicie, że ćwiczenia te nie są męczące, to jesteście w błędzie. :) Między różnymi rodzajami ćwiczeń znalazło się także siłowanie i bardzo dużo ruchu, więc spocenie i poprawa kondycji gwarantowana! Poza tym siła wykonywania ćwiczeń w parach leży też w tym, że ćwiczenia te sprawiały radość i nie raz powodowały śmiech. A śmiech to przecież najlepsze lekarstwo dla ciała i duszy.



Trening Naturalny – interakcje i nieregularność

Na zakończenie zajęć wykonywaliśmy ćwiczenie, które zarazem miało wyciszyć nasz organizm, uspokoić bicie serca i pozwolić jeszcze bardziej się skoncentrować. Dostaliśmy najpierw dwa, potem 3 małe kawałki drewna. Mieliśmy ułożyć jeden na drugim i powoli siadać, kłaść się, a potem wstawać, ale tak, aby jeden kawałek drewna nie spadł z drugiego.

Ciekawa alternatywa dla wielu wyciszających ćwiczeń, które znałam.

Po ćwiczeniach byłam wykończona, ale czułam się zarazem oczyszczona psychicznie. To coś, czego zawsze oczekuję od treningu, a co dają mi jedynie ćwiczenia grupowe. Ostatnio w ogóle zaczęłam przywiązywać ogromną wagę do poznania własnego ciała za pomocą ruchu. Dlatego zaczęłam uczestniczyć w zajęciach Salsation, myślę o jodze, a na siłowni skupiam się przede wszystkim na mobilności i równowadze mojego ciała.

Benita wraz z partnerem jeżdżą po Polsce i można zapisać się na ich trening. Listę najbliższych treningów w Polskich miastach, znajdziecie tutaj. Jeżeli chcielibyście, żeby takie ćwiczenia pojawiły się u Was, dajcie znać. Być może instruktorzy wezmą te prośby pod uwagę. :)

Ja czekam na obiecany przyjazd do Łodzi i wtedy na pewno skorzystam z Treningu Naturalnego jeszcze raz. :)

Poza tym szukajcie w swoich miastach, może znajdziecie coś bardzo podobnego, opartego na podobnym nurcie, tylko pod inną nazwą. Kto wie. :)


Gdybyście byli zainteresowani dodatkowy informacjami:

Strona internetowa Treningu Naturalnego: KLIK

Vlog Treningu Naturalnego: KLIK

 

*Wszystkie zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą z archiwum prywatnego Benity.

Słyszeliście o Treningu Naturalnym? A może braliście w nim udział?

Poznaj mój podcast

„W głąb siebie” – Dagmara Sobczak

Przejdź do podcastu